Jak wam się żyje w naszym kraju? – pytałam. Głusi i tłumacze PJM [polskiego języka migowego – przyp. red.] opowiadali mi przez ostatnie kilka lat między innymi o tym, co się dzieje w gabinetach lekarskich.
Najpierw rejestracja. Wciąż do wielu przychodni i szpitali da się tylko zadzwonić. Trudno znaleźć adres mailowy, numer telefonu, na który można wysłać esemesa. Jeśli jest, głusi piszą. Niegramatyczne wiadomości bywają lekceważone. Zdarza się, że ktoś oddzwania. Głusi wysyłają więc kolejną wiadomość: „Proszę o esemesa, jestem głuchy”.