Dlaczego państwo powinno traktować turystykę biznesową jako coś więcej niż kolejny segment turystyki?
Postrzegamy turystykę biznesową nie tylko jako segment rynku turystycznego, ale także jako narzędzie rozwoju gospodarczego, naukowego i społecznego, które generuje wartość znacznie wykraczającą poza bezpośrednie wydatki uczestników wydarzeń.
Turystyka przyjazdowa w sektorze MICE powinna być postrzegana jako forma eksportu usług, ponieważ wydatki ponoszone przez zagranicznych uczestników wydarzeń i spotkań biznesowych w Polsce generują przychody dla krajowej gospodarki.
Z perspektywy państwa szczególne znaczenie ma fakt, że uczestnicy wydarzeń biznesowych wydają średnio więcej niż turyści wypoczynkowi, podróżują przez cały rok, a ich obecność wspiera stabilność funkcjonowania hoteli, restauracji i obiektów konferencyjnych także poza sezonem turystycznym. Przekłada się to na miejsca pracy, wpływy podatkowe oraz rozwój lokalnych przedsiębiorstw.
Jednocześnie turystyka biznesowa jest narzędziem wzmacniania potencjału naukowego i innowacyjnego kraju. Międzynarodowe kongresy i konferencje stwarzają przestrzeń do wymiany wiedzy, transferu technologii, budowania relacji między światem nauki i biznesu oraz promocji polskich osiągnięć badawczych.
Polska walczy jednak o największe wydarzenia z Wiedniem, Berlinem, Pragą czy Budapesztem. Czy mamy dziś wystarczające narzędzia i pieniądze, aby skutecznie z nimi konkurować?
Pozyskiwanie międzynarodowych kongresów, konferencji i wydarzeń biznesowych wymaga długofalowego i stabilnego systemu wsparcia. Konkurencyjne destynacje europejskie od wielu lat wykorzystują programy wsparcia oraz instrumenty zachęcające organizatorów do wyboru konkretnego kraju lub miasta.
Ministerstwo planuje kontynuować działania promocyjne i operacyjne poprzez działalność Poland Convention Bureau POT. Ich celem jest wdrażanie cyklicznych programów wsparcia dla lokalnych convention bureaux oraz profesjonalnych organizatorów, zarówno z Polski, jak i z zagranicy, a także promocja naszego kraju jako atrakcyjnej destynacji dla spotkań i wydarzeń.
Pozyskiwanie dużych wydarzeń często trwa od kilku do kilkunastu lat i wymaga zaangażowania wielu partnerów, w tym administracji publicznej, środowisk naukowych, convention bureaux oraz branży spotkań.
Poziom finansowania działań Poland Convention Bureau POT jest jednak ograniczony i nie pozwala na realizację ich na skalę porównywalną z konkurencyjnymi destynacjami europejskimi. Zwiększenie nakładów stanowiłoby inwestycję o wysokiej stopie zwrotu, generując korzyści dla gospodarki, nauki, rynku pracy oraz społeczności lokalnych w całym kraju.
Czym w takim razie Polska może wygrać konkurencję o międzynarodowe kongresy i konferencje?
Nasz kraj jest dziś jednym z liderów rynku spotkań w Europie Środkowo-Wschodniej. Potwierdzają to wyniki międzynarodowych rankingów ICCA, w których Polska zajmuje wysokie pozycje zarówno w skali regionu, jak i Europy.
Największe przewagi Polski to nowoczesna infrastruktura konferencyjna i hotelowa, stosunkowo młoda baza noclegowa, konkurencyjny stosunek jakości do ceny, duża liczba miast aktywnie działających na rynku spotkań, silne zaplecze naukowe, akademickie i gospodarcze oraz wysoka jakość usług potwierdzana międzynarodowymi rankingami destynacji.
Polska chce słynąć z wydarzeń spersonalizowanych, interaktywnych i angażujących, które dostarczają unikatowej wartości zarówno merytorycznej, jak i emocjonalnej. Orientacja na uczestnika stanowi fundament przewagi konkurencyjnej. Goście docenią, że wydarzenia organizowane w Polsce są tworzone z myślą o nich i przy ich aktywnym udziale, co może przełożyć się na większą chęć powrotu oraz rekomendowanie Polski jako atrakcyjnej destynacji eventowej.
Czy Polska powinna postawić sobie konkretny, mierzalny cel na globalnym rynku MICE?
Tak – Polska powinna mieć konkretny, mierzalny cel dotyczący pozycji na globalnym rynku MICE, ale nie powinien on opierać się wyłącznie na jednym rankingu. Nadrzędnym celem powinno być zwiększenie liczby i skali międzynarodowych wydarzeń.
Można przyjąć kilka konkretnych mierników: pozycja Polski w ICCA – TOP 15 świata i TOP 10 w Europie, liczba wydarzeń ICCA – około 220–250 rocznie, liczba pozyskanych wydarzeń i liczba zagranicznych uczestników – wzrost o 30 proc. względem poziomu bazowego, a także dywersyfikacja geograficzna, czyli wzrost udziału miast innych niż Warszawa i Kraków.
Co może najbardziej przeszkodzić w realizacji tych ambicji?
Branża spotkań i wydarzeń funkcjonuje dziś w bardzo konkurencyjnym środowisku międzynarodowym, dlatego do najważniejszych wyzwań należy zaliczyć zarówno finansowanie procesu pozyskiwania wydarzeń, jak i dalszą poprawę dostępności transportowej oraz rozwój nowoczesnej infrastruktury konferencyjno-kongresowej.
Z perspektywy Polski szczególne znaczenie mają inwestycje zwiększające dostępność kraju. Rozwój sieci połączeń lotniczych, wzmacnianie roli PLL LOT jako narodowego przewoźnika oraz systematyczne rozszerzanie siatki połączeń z kluczowymi rynkami zagranicznymi ułatwiają organizatorom wybór Polski jako miejsca wydarzeń.
Istotne znaczenie ma również dynamiczny rozwój kolei, w tym modernizacja linii, skracanie czasów przejazdu pomiędzy głównymi miastami oraz zwiększanie przepustowości sieci transportowej. W dłuższej perspektywie dodatkowym impulsem dla rozwoju turystyki biznesowej może być realizacja projektu Port Polska, dawniej Centralnego Portu Komunikacyjnego, integrującego transport lotniczy i kolejowy.
Polska dysponuje obecnie nowoczesną bazą hotelową i konferencyjną, która stale się rozwija, jednak nadal istnieje przestrzeń do dalszych inwestycji, szczególnie w największych ośrodkach miejskich. Branża od lat wskazuje także na potrzebę powstania dużego, wielofunkcyjnego centrum kongresowego w Warszawie, zdolnego do obsługi największych międzynarodowych wydarzeń.
Równolegle niezwykle ważne pozostają działania wizerunkowe. Polska jest coraz lepiej postrzegana jako destynacja dla wydarzeń biznesowych, o czym świadczą wysokie pozycje polskich miast w międzynarodowych rankingach oraz rosnąca liczba wydarzeń międzynarodowych. Kontynuacja spójnej promocji Polski jako kraju nowoczesnego, bezpiecznego, dobrze skomunikowanego i oferującego wysoką jakość usług będzie jednym z kluczowych elementów budowania przewagi konkurencyjnej na globalnym rynku spotkań.
Rynek MICE kojarzy się przede wszystkim z Warszawą i Krakowem. Czy większą część tego biznesu mogą przejąć również mniejsze miasta?
Polska dysponuje unikatowym potencjałem wynikającym z sieci rozwijających się destynacji spotkań. Coraz większe znaczenie mogą odgrywać miasta średniej wielkości, które posiadają odpowiednią infrastrukturę hotelową i konferencyjną oraz oferują autentyczne doświadczenia związane z kulturą, historią i lokalną społecznością.
Dla organizatorów wydarzeń coraz większe znaczenie mają nie tylko obiekty konferencyjne, ale także ogólne doświadczenia uczestnika. Goście wydarzeń chętniej pozostają w destynacji dłużej, poznając region i jego atrakcje. Dzięki temu przemysł spotkań może skutecznie wspierać rozwój gospodarczy regionów oraz ograniczać sezonowość ruchu turystycznego.
Czy państwo chce dokładniej mierzyć gospodarcze znaczenie przemysłu spotkań?
Od 2009 roku Poland Convention Bureau POT publikuje coroczny raport „Przemysł Spotkań i Wydarzeń w Polsce”, który stanowi podstawowe źródło wiedzy o rynku spotkań w kraju. Raport dokumentuje skalę rynku, strukturę organizowanych wydarzeń oraz kierunki rozwoju infrastruktury i destynacji.
Szczególnie istotne jest dalsze rozwijanie systemu monitorowania rynku, obejmującego nie tylko liczbę wydarzeń i uczestników, ale również wpływ ekonomiczny wydarzeń, długość pobytu uczestników, wydatki delegatów, oddziaływanie na gospodarkę lokalną oraz wpływ na rozwój nauki, innowacji i współpracy międzynarodowej.
Państwo chce do tego wykorzystać sztuczną inteligencję?
W obecnej chwili jesteśmy w trakcie realizacji grantu badawczego z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w ramach VIII konkursu programu INFOSTRATEG, który zakłada również mierzenie ekonomicznych wpływów z turystyki. W połowie tego roku wyłoniono do dofinansowania dwa innowacyjne projekty. Będą one rywalizowały ze sobą o przejście do kolejnych faz realizacji.
Efektem ma być stworzenie zaawansowanego narzędzia opartego na sztucznej inteligencji, które wesprze administrację publiczną, przedsiębiorców oraz mieszkańców w bardziej efektywnym i zrównoważonym zarządzaniu ruchem turystycznym w Polsce. Planowany budżet projektu to 44 mln zł.
W projekcie przewidziana jest również analiza ekonomicznych efektów turystyki w czasie rzeczywistym wraz z prognozowaniem, a także zbieranie informacji o wydatkach związanych z różnymi typami turystyki, w tym turystyki MICE. Projekt będzie realizowany przez trzy kolejne lata.
Jak powinien wyglądać polski rynek MICE w 2030 r., aby można było mówić o sukcesie?
Sukces rynku MICE nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat pozycji w rankingach międzynarodowych.
Równie ważne będą wzrost liczby międzynarodowych wydarzeń organizowanych w Polsce i liczby zagranicznych uczestników, wzmacnianie pozycji polskich miast na rynku międzynarodowym, rozwój współpracy pomiędzy nauką, biznesem i administracją, wzrost znaczenia podróży incentive, dalsza profesjonalizacja branży, rozwój zrównoważonych i dostępnych wydarzeń oraz zwiększenie rozpoznawalności marki Poland Meetings na świecie.
Polska już dziś znajduje się w światowym TOP 20 destynacji kongresowych. Dalszy rozwój powinien opierać się na współpracy całego ekosystemu rynku spotkań, obejmującego administrację publiczną, convention bureaux, branżę spotkań, środowiska naukowe oraz partnerów regionalnych.