Dyskusja wokół Krajowego Planu Odbudowy zdradza niepokojące zjawisko na naszej prawicy. Świadczą o tym powracające w dyskusji polityczne fetysze, takie jak podatki od aut spalinowych, narzucone rzekomo polskiemu rządowi stworzenie Komitetu Monitorującego KPO czy inne „lewackie nowinki”, np. Zielona transformacja. To nie miejsce na prostowanie wszystkich głupot, jakie część polityków i komentatorów wygaduje na temat planu popandemicznej odbudowy gospodarki, który rozsądnie wykorzystany może stać się lewarem modernizacji naszej gospodarki, energetyki, rolnictwa, a nawet administracji. Kilka rzeczy jednak warto skorygować.