Reklama
Rozwiń
Reklama

Robert Mazurek: Historyczne pierogi Beaty

Piotr – postać autentyczna – miał pięćdziesiątkę, ale dbał o siebie, codziennie biegał, trzy razy w tygodniu pływał, same mięśnie, świetne ciuchy. Wymuskany, zamożny kawaler z odzysku.
Robert Mazurek: Historyczne pierogi Beaty

Foto: EP, Michel Cristen

Ola była ładniutką studentką, przyjechała na narty z koleżanką. Dolomity, opanowany przez warszawiaków pensjonat, sylwester. Tańczą. Ola tuli się. On wie, że znów zapukała do niego miłość. Ona szepcze: „Bardzo cię lubię..." – serce Piotra wyrywa się z piersi – „...Bardzo chciałabym mieć takiego tatę".

Źle oszacował swą pozycję, powie ktoś. Ba, ale któż potrafi oszacować ją właściwie? Pan Donald ma 65 lat i też oszacował niewłaściwie. Wziął wyniki sondaży do ręki i wykoncypował, że skoro straszeni przez siedem lat widmem faszyzmu i końca demokracji Polacy nie zmądrzeli ani trochę, to znak, że pora zmienić narrację. To znaczy platformerscy halabardnicy płci wszelakiej nadal będą jojczyć, że Kaczafi wprowadzi czarczafy i katotaliban, a konstytucją każe palić w piecach węglowych, wzmagając efekt cieplarniany, ale grający w tej tragifarsie główną rolę Tusk już wie, że nie tędy droga. No to którędy?

Pozostało jeszcze 80% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama