Najnowszą tego typu grą na PlayStation jest oczekiwany „Horizon: Forbidden West", kontynuacja „Horizon: Zero Dawn". Bohaterką ponownie została rudowłosa wojowniczka imieniem Aloy, która – próbując ocalić świat przed zagładą – wyrusza na tytułowy zakazany zachód. Znajduje tam wszystko, czego gracz może oczekiwać. Zwiedza tereny zalesione i pustynne, malownicze wybrzeża, mroźne górskie szczyty, a nawet pozostałości po dawnych miastach. Eksploracja terenu to jeden z najważniejszych elementów gry.

Czytaj więcej

Dedukcja i żadnych kostek

Kolejnym są zadania zręcznościowe. Co jakiś czas Aloy napotyka na przeciwników, chociażby maszyny przypominające hollywoodzkie potwory, z którymi musi toczyć pojedynki. Kiedy indziej skrada się, skacze niczym w grach platformowych, wspina się i biega. Świat „Horizon: Forbidden West" zapełniają zadania polegające na zbieraniu i składaniu przedmiotów, a także rozmaite misje poboczne rozszerzające główny wątek fabularny. Ukończenie ich wymaga kilkudziesięciu godzin zabawy.

Gra, jak każdy exclusive, wygląda niesamowicie. To popis technicznych możliwości współczesnych konsol i dowód na to, jak daleką drogę przeszła elektroniczna rozrywka od czasów Ponga z 1972 r. Coraz bliżej jej do interaktywnych filmów. Nie bez powodu młodzi ludzie spędzają wiele godzin, obserwując na Twitchu czy YouTubie, jak grają inni.

Czytaj więcej

Monologi nowego księdza

„Horizon: Forbidden West", dystr. Sony Interactive Entertainment, platforma PS4, PS5