Przyznam, że do dzieła dwóch dziennikarzy muzycznych, Jacka Balińskiego i Bartka Strowskiego, zabierałem się jak pies do jeża. Najpierw przejrzałem, o co w ogóle chodzi: wywiady z hiphopowcami. Kręciłem nosem, że wywiady za długie, że wybór rozmówców przypadkowy, że kim w ogóle jest ten i ten. Do tego: dlaczego rozmowy ułożone są alfabetycznie, tak jakoś bez pomysłu – pewnie nie tworzą większej całości, ot, rozmowy.