Reklama
Rozwiń
Reklama

Robert Mazurek: Perła w małży

Letnie upały, rekreacyjne okoliczności przyrody, działking czy urloping, kolacyjki w knajpkach nad morzem – to sprzyja, wtedy częściej sięgamy po białe winko. Winko, słowo znienawidzone przez branżę. I my dziś ze wzgardą odrzucimy i samo słowo, i wszelkie letnie, marne winka, które braki w smaku muszą nadrabiać urokami lata. Dziś będą wina, którym żadna proteza nie jest potrzebna, które bronią się w każdych warunkach.
Robert Mazurek: Perła w małży

Foto: materiały prasowe

Któryż to już raz opisuję apelację Rias Baixas (wymawiamy „rijas bajszas"), w której króluje jeden tylko biały szczep albarino, z portugalska zapisywany jako alvarinho?! Jak można zachwycać się winami z jednej tylko odmiany winogron, jak można doszukiwać się różnic w smaku, spyta ktoś. Och, szanowni państwo, popróbujcie, a się przekonacie. Dobrze zrobione wino z hiszpańskiej Galicji powinno być lekko mineralne i cytrusowe. My jednak mierzymy dziś wyżej niż „dobrze zrobione wino", nam w galicyjskich małżach trafiła się perła. A perła nazywa się Albamar i swą winnicę ma nad samym oceanem, niedaleko słynnego Santiago de Compostella. Rodzina Albamar, jak wszyscy, uprawia winorośl na pergolach, by nadmorska bryza osuszała grona z nadmiernej wilgoci, ale to, co uzyskują, dalekie jest od przeciętności.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama