Wszyscy odetchnęli, że w Lublinie, gdzie spotkały się wiece PiS i Palikota, nie doszło do większych aktów agresji. A mnie wciąż nurtuje pytanie: kto rozliczy urzędnika urzędu miasta, który wydał pozwolenie na to, aby na jednym placu doszło do dwóch konkurencyjnych zgromadzeń?
Wiem, wiem – użyto nazewniczego chwytu, dzięki któremu Palikotowi wydano zgodę na „piknik”, a PiS na wiec polityczny.
Ale można było mieć choćby minimalne wyczucie polityczne, aby wiedzieć, że wystawia się miasto na potencjalną awanturę. Prezydentem Lublina jest nominat PO Adam Wasilewski, wszystko wskazuje na to, że będzie się wkrótce ubiegał o reelekcję.