„Ága" Milko Lazarova. Film, na który lepiej nie zapraszać dziewczyny na pierwszej randce – kiedy po seansie zaświecą się światła, krzesło obok będzie już prawdopodobnie puste. W drodze do domu pomyśli ona sobie pewnie o wszystkim, poza tym, że straciła szansę na ciekawy wieczór, a tym bardziej trzymające w jakimkolwiek napięciu życie. Ale jeżeli nie mamy pomysłu na uczczenie 50. rocznicy ślubu, to nie ma lepszej opcji niż opowieść Lazarova. Dziewczyna tym razem nie tylko nie ucieknie, ale może i pomyśli sobie, że miała z nami fajne życie. Taki to już jest film ta „Ága".