Reklama
Rozwiń
Reklama

Jan Maciejewski: Baśnie ze śniegu

Dwoje staruszków i pies. Dookoła, na odległość, której nie liczy się już kilometrami, tylko dniami i nocami drogi, nic poza śniegiem i zimnem. I z czego tu sklecić opowieść, o czym nakręcić film? Nie ma innego wyjścia, zostają tylko śnieg i baśnie; to, co konieczne do przetrwania – powtarzalność, dokładność w robieniu codziennie tych samych rzeczy i coś, co jest w każdym możliwym sensie przeciwieństwem tej rutyny. Co nie ma prawa się wydarzyć, ale i tak zawsze jest.
Jan Maciejewski: Baśnie ze śniegu

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

„Ága" Milko Lazarova. Film, na który lepiej nie zapraszać dziewczyny na pierwszej randce – kiedy po seansie zaświecą się światła, krzesło obok będzie już prawdopodobnie puste. W drodze do domu pomyśli ona sobie pewnie o wszystkim, poza tym, że straciła szansę na ciekawy wieczór, a tym bardziej trzymające w jakimkolwiek napięciu życie. Ale jeżeli nie mamy pomysłu na uczczenie 50. rocznicy ślubu, to nie ma lepszej opcji niż opowieść Lazarova. Dziewczyna tym razem nie tylko nie ucieknie, ale może i pomyśli sobie, że miała z nami fajne życie. Taki to już jest film ta „Ága".

Pozostało jeszcze 82% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama