Reklama

Krzysztof Szczepaniak: Hamlet, facet z poczuciem humoru

Podczas prób wychodzisz na scenę i okazuje się, że i tak masz dwie lewe ręce, dwie lewe nogi. Można albo rzucić się na rolę, wziąć ją za mordę, albo się czaić i czekać, że spłynie olśnienie - mówi aktor Krzysztof Szczepaniak.
Google Ustaw „Rzeczpospolitą” jako swoje ulubione źródło informacji w Google
Poważny i tragiczny czy niekonsekwentny, ale bardziej ludzki? Krzysztof Szczepaniak jako duński ksią

Poważny i tragiczny czy niekonsekwentny, ale bardziej ludzki? Krzysztof Szczepaniak jako duński książę

Foto: EAST NEWS

Reklama
Reklama
Reklama

Rola Hamleta w spektaklu Tadeusza Bradeckiego w warszawskim Teatrze Dramatycznym to pana sukces?

Nie oceniam tak swoich występów. Bo nie mam poczucia, że premiera to koniec mojej pracy. Patrzę, czego mi brakuje, co rozwinąć, co wyrzucić – nawet w rytmach, w tempie. Moja rola cały czas ewoluuje. Jak pojawia się przekonanie, że coś jest gotowe, doskonałe, to pierwszy sygnał, że trzeba to jak najszybciej zdjąć z afisza. A już w przypadku „Hamleta" szczególnie.

Pozostało jeszcze 98% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama