Jacek Nizinkiewicz: Desant polityków z Krakowa na Warszawę trwa w najlepsze...
Marcin Świetlicki:
Uwaga, uwaga! W roku 1981 mieszkałem w akademiku Nowy Żaczek na piątym piętrze w pokoju 592. W pokoju bodaj 595 mieszkał Jarosław Gowin, który przyjechał z miejscowości Jasło albo Krosno. Na całym piętrze słynął z tego, że nie zadawał się z dziewczynami, nie pił alkoholu, nie palił papierosów, tylko się uczył. Widocznie już wtedy zaplanował sobie, że będzie politykiem.
JN: Premierem Polski o mały włos nie został polityk z Krakowa.
GD: Jan Maria Rokita to postać jednak trochę romantyczna i jakby z innego nieco wymiaru. Ofiara spisku niedobrych ludzi i ofiara losu.
JN: Ważny poeta to w Polsce wciąż ten, którego zaakceptuje Adam Michnik?
MŚ: Nie odebrałbym Nike. I proszę to zapisać dużymi literami. Każdą inną nagrodę tak. Ale Nike nie (chwila ciszy). To nie są już takie pieniądze (śmiech). Albo odebrałbym Nike, ale pieniądze przeznaczyłbym na fundusz poetów, których Agora podaje do sądu.
Tu w sobotę można kupić elektroniczne wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem
Można też zaprenumerować weekendowe wydanie „Rzeczpospolitej" z Plusem Minusem
Więcej o tym, co w Plusie Minusie, na Facebooku