Reklama
Rozwiń
Reklama

Diana Krall - głos jak dziki miód z dodatkiem whisky

W najbliższy wtorek znakomita Diana Krall zaśpiewa na warszawskim Torwarze. W ciągu ostatnich 20 lat przekonała do jazzu więcej słuchaczy niż jakikolwiek inny artysta. Nową płytą jednak zaskakuje swoich fanów.
Diana Krall na koncercie w Sali Kongresowej, listopad, 2009 rok

Diana Krall na koncercie w Sali Kongresowej, listopad, 2009 rok

Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch

Najnowszy album kanadyjskiej wokalistki miał się ukazać jesienią 2014 roku na jej 50. urodziny. Jednak rozchorowała się tak poważnie, że musiała zrezygnować ze swoich planów. Na swojej stronie internetowej opublikowała wtedy informację:

„Jestem głęboko zasmucona, że muszę odłożyć do przyszłego roku wydanie albumu »Wallflower«, jak i trasę koncertową po Ameryce. Walczę z poważnym zapaleniem płuc, lekarze zalecili mi odpoczynek w najbliższych miesiącach, bym mogła odzyskać siły i zdrowie".

Premierę albumu przesunięto na 3 lutego. Już w pierwszym tygodniu sprzedano w USA 44 tysiące sztuk. Tytuł wskoczył od razu na dziesiąte miejsce rankingu Billboard 200 najpopularniejszych albumów popowych w Ameryce. Można było tego oczekiwać, bo sześć wcześniejszych płyt Diany Krall trafiło do pierwszej dziesiątki tej listy. W Polsce „Wallflower" osiągnął status platynowej płyty już w drugim tygodniu sprzedaży.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama