Taki praktyczny wniosek płynie z [b]postanowienia Sądu Najwyższego (sygn. II CSK 314/08)[/b] kończącego przegraną przez Eneę SA sprawę o zasiedzenie służebności gruntowej obciążającej nieruchomość Władysława M.
Na tym gruncie znajduje się stacja trafo, a nad nią przebiegają dwie napowietrzne linie energetyczne przecinające przestrzeń nad działką na odcinku 10 i 13 m. Urządzenia te, wybudowane w 1963 r. na potrzeby PGR, stały się częścią składową przedsiębiorstwa państwowego zajmującego się wówczas przesyłem energii elektrycznej na tamtym terenie.
W wyniku wielokrotnych przekształceń własnościowych – najpierw przedsiębiorstw państwowych, a po prywatyzacji spółek prawa handlowego – właścicielem tych urządzeń stała się Enea.
Po likwidacji PGR Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa sprzedała w 1993 r. tę nieruchomość Władysławowi M.
[srodtytul]Stacja trafo zaczęła przeszkadzać[/srodtytul]
Po ponad dziesięciu latach stacja trafo w związku z planami rozbudowy zaczęła nowemu właścicielowi przeszkadzać. Wystąpił przeciwko spółce Enea do sądu, by ten nakazał jej usunięcie tych urządzeń, ale przegrał.
Odpowiedzią Enei był wniosek o stwierdzenie nabycia służebności gruntowej przesyłu. Spółka przegrała w obu instancjach.
Sądy uznały, że przedsiębiorstwo przesyłowe może nabyć służebność przesyłu przez zasiedzenie, musi jednak upłynąć odpowiedni okres samoistnego jej posiadania. Wynosi on 20 lat w wypadku posiadania w dobrej wierze i 30 lat, gdy posiadanie było w złej wierze. Enea i jej poprzednicy prawni byli w złej wierze, bo wiedzieli, że nie mają tytułu prawnego do korzystania z gruntu. W tym wypadku więc okres posiadania prowadzący do zasiedzenia jeszcze nie upłynął.
[srodtytul]Ważne, czyja własność[/srodtytul]
Argumentacja sądu była taka: nieruchomość, która miałaby służebność obciążać, stanowiła do 1993 r. własność Skarbu Państwa. Do jej zasiedzenia ma więc zastosowanie art. 10 ustawy z 28 lipca 1990 r. o zmianie ustawy – Kodeks cywilny. W myśl tego przepisu na poczet okresu zasiedzenia zalicza się okres posiadania nieruchomości państwowej sprzed 1 października 1990 r., ale nie więcej niż jego połowę.
[b]Jednakże okres posiadania służebności przesyłu przez ówczesne przedsiębiorstwo zaliczany do okresu zasiedzenia jest bardzo krótki. Rozpoczął się bowiem 1 lutego 1989 r.[/b], tj. z dniem, w którym przestała obowiązywać zasada jednolitej własności państwowej zapisana w art. 128 k. c. [b]Dopiero wtedy doszło do rozdzielenia własności i przedsiębiorstwa państwowe mogły nabywać na swoją rzecz własność i inne prawa rzeczowe.
Wcześniej, do 31 stycznia 1989 r., korzystającym z gruntu w związku ze znajdującymi się na nim urządzeniami energetycznymi był jego właściciel – Skarb Państwa. Do zasiedzenia zaś liczy się tylko okres posiadania przez osobę niebędącą właścicielem gruntu.[/b]
[b]Właściciel nie może więc nabyć służebności obciążającej grunt będący jego własnością. [/b]
Z tych względów 30-letni wymagany okres zasiedzenia upłynąłby dopiero 1 lutego 2019 r.
Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną spółki. Potwierdził po raz kolejny, że przedsiębiorstwo przesyłowe może co do zasady nabyć służebność przesyłu przez zasiedzenie, jeśli zostaną spełnione jego przesłanki, w tym okres samoistnego posiadania. SN zgodził się z sądami, że te przesłanki nie zostały spełnione.
– [b]Do 1 lutego 1989 r. nie wchodziło w rachubę zasiedzenie na rzecz przedsiębiorstwa państwowego[/b] – mówił sędzia Kazimierz Zawada. – Przedsiębiorstwo mogło zasiedzieć na rzecz Skarbu Państwa. Jednakże przyjęcie zasiedzenia na rzecz Skarbu Państwa służebności obciążającej grunt będący jego własnością byłoby oczywiście absurdalne.
Sędzia zaznaczył też, że przepisy o zasiedzeniu, które ogranicza prawo własności, muszą być interpretowane ściśle.