Potwierdził to w wydanym ostatnio wyroku Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (sygnatura akt XVII Ama 202/09)
.
Bank próbował podważyć przed nim decyzję Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z 2009 r. Skład orzekający uznał jednak, że BZ WBK rzeczywiście naruszył zbiorowe interesy konsumentów. Podtrzymał też karę w wysokości prawie 1,3 mln zł.
Sprawa dotyczyła kampanii reklamowej, w której zachwalano konto o nazwie „Konto24 Prestiż". W ulotkach i na stronie internetowej bank informował, że wszystkie przelewy są darmowe. UOKiK sprawdził jednak, że przy przelewach dokonywanych przez Internet tylko pięć pierwszych jest darmowych. Klient otrzymywał jednorazowe kody dostępu w formie SMS, za co nie musiał płacić. Przy kolejnych przelewach każdy SMS z kodem kosztował już 20 groszy. Alternatywą było wykupienie tzw. tokena, który generuje kody, za 80 zł.
UOKiK uznał, że bank wprowadzał klientów w błąd
. Zwrócił uwagę, że nawet bardzo uważny konsument miałby problem z ustaleniem rzeczywistych kosztów, które były podane w taryfach umieszczonych m.in. na stronie internetowej banku.
Znalezienie prawdziwych opłat wśród podanych tam informacji wymagało sporo zachodu. Tymczasem z ulotki jednoznacznie wynikało, że przelewy są darmowe. Klient mógł na ich podstawie podjąć decyzję o otwarciu konta. Gdyby zaś otrzymał rzetelną informację i wiedział, że po piątym przelewie w Internecie będzie już musiał płacić, to jego wybór mógłby być zupełnie inny.
Zobacz więcej w serwisie:
»
»
»