Reklama

Marek Domagalski: epidemia koronawirusa testem instytucji

Groźba rozprzestrzenienia się koronawirusa ujawni, czy władze, administracja, ale też inne instytucje publiczne, a nawet prywatne reagują na to wyzwanie. Jest to też test dla państwa, czy jest zdolne do reakcji na kryzysy.
Konferencja prasowa po spotkaniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego.

Konferencja prasowa po spotkaniu rządowego zespołu zarządzania kryzysowego.

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Zasadnicza rola przypada w takich sytacjach rządowi, który musi zorganizować niezbędne narzędzia do zwalczania zagrożenia, choćby przyszło niespodziewanie, nie patrząc na porę roku czy choćby kampanię wyborczą. Pieniądze, leki i środki medyczne, dyżurne placówki medyczne i lekarzy. Wreszcie niezbędne procedury prawne i rzetelne informacje, gdyż to są wyzwania w tych dniach.

Przed niespełna rokiem emocje Polaków rozpalał strajk nauczycieli i groźba nieprzeprowadzenia egzaminów maturalnych, złamania wielu karier młodych rodaków. Na szczęście dla nich i życia społecznego przeprowadzenie „awaryjnych" egzaminów stłumiło tę gorączkę, pokazując znaczenie sprawności administracji dla życia publicznego i radzenia sobie w trudnych dla państwa i społeczeństwa sytuacjach.

Czytaj także:

RPO: konstytucyjne wątpliwości do ustawy ws. koronawirusa

Liczba ofiar koronawirusa na świecie przekroczyła 4 tysiące

Reklama
Reklama

I tu pora na szerszą refleksję. W trzeciej RP, może w dobrej wierze, a może jako odreagowanie przejść z lat peerelowskiego reżimu, ale pewnie też w interesie tych, którzy zdążyli się dobrze ustawić (kult praw nabytych), na pierwsze miejsce w debacie o organizacji państwa i życia publicznego wysunięto prawo i konstytucję. Wiele miejsca poświęcono temperowaniu władzy wykonawczej, rządu. Rządowi owszem, trzeba patrzeć na ręce, ale nie ma państwa bez rządu z odpowiednimi kompetencjami.

Rządowi udało się w jeden dzień uchwalić ustawę w sprawie szczególnych rozwiązań związanych z koronawirusem, ale już nie zdołano w tym tempie zwołać Senatu, choć jego rola w procesie legislacyjnym jest drugorzędna. Dla porównia w niektórych krajach Europy wydano odpowiednie dekrety, czego nasza konstytucja w ogóle nie przewiduje.

Każdy kolejny kryzys, oby ich było jak najmniej, będzie testem dla tej napisanej wprawdzie 20 lat temu, ale w innej epoce, konstytucji i dla naszego państwa. Testem będą też wyzwania cywilizacyjne i ambicje społeczne. Lepiej byłoby, aby one gererowały usprawnianie państwa i szerzej naszego kraju, bo z kryzysów też wyciągamy wnioski. To jest ta ich lepsza strona. Sprowadza bowiem bujających w obłokach na ziemię.

Ważny jest także zdrowy rozsądek. W „Rzeczpospolitej" otworzyliśmy dostęp do treści dotyczących koronawirusa. Czytaj więcej www.rp.pl/koronawirus

Opinie Prawne
Marek Kobylański: Cyfrowa pułapka na przedsiębiorców
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Trybunał zrobił unik, ale cieszyć się nie ma z czego
Opinie Prawne
Bogusław Chrabota: Trybunał Konstytucyjny na drodze do samozagłady
Opinie Prawne
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Czy nie obawiamy się kolejnej grupy sędziów TK „ze skazą”?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama