Reklama

Tomasz Pietryga: Straganiarska dobroduszność państwa

Abolicje już w swojej istocie są niemoralne. Stawiają bowiem w uprzywilejowanej sytuacji osobę nieuczciwą wobec osoby uczciwej.
Tomasz Pietryga: Straganiarska dobroduszność państwa

Foto: Adobe Stock

Rząd, wprowadzając Polski Ład, w swojej dobroduszności zdecydował się skorzystać z takiego oto rozwiązania: jeżeli nieuczciwi podatnicy ujawnią nielegalne dochody z ostatnich pięciu lat, unikną odpowiedzialności, ale pod warunkiem, że zapłacą od tychże dochodów specjalny 8-procentowy ryczałt podatkowy. W odróżnieniu od takich skruszonych uczciwy obywatel zapłaci nawet 32 proc. podatku, a w nagrodę państwo w Polskim Ładzie zlikwiduje mu jeszcze kilka ulg, odliczeń i podniesie do 9 proc. składkę zdrowotną. A wszystko to w ramach „historycznej obniżki podatków".

Na tym nie koniec. Darowaniem win podatników, którzy wyprowadzili kapitał za granicę, ma się zajmować specjalna Rada ds. Repatriacji Kapitału. Eksperckie ciało suto wynagradzane, złożone z 31 osób: urzędników, naukowców i doradców podatkowych. Zbadają każdy przypadek pod warunkiem, że skruszony podatnik zapłaci za to z góry 50 tys. zł. Opinia Rady zdecyduje, czy skarbówka daruje winy i będzie można zalegalizować majątek.

Czytaj więcej

Amnestia dla oszustów w "Polskim Ładzie". Zamiast 75 zapłacą 8 proc. podatku

Trudno zrozumieć, dlaczego rząd, szukając wszędzie oszczędności, tworzy nowe „eksperckie" ciała. Skoro dziś umorzeniem podatku czy rozłożeniem na raty zajmuje się administracja podatkowa oraz wyspecjalizowani inspektorzy, to po co powoływać ekstraciało niezwiązane z aparatem skarbowym. Czy rząd nie ufa swoim ekspertom?

Czy powołanie do Rady choćby doradców podatkowych, którzy w naturalny sposób doradzają na co dzień w biznesie, nie rodzi ryzyka konfliktu interesów lub wręcz skompromitowania i tak wątpliwej idei? Co zrobi rząd, jeżeli okaże się, że opinię o darowaniu win i np. wielu milionów zaległych podatków sporządziła osoba, która przed laty pracowała w firmie doradzającej skruszonemu dziś przedsiębiorcy? Nie trzeba mieć szczególnej wyobraźni, by założyć takie zagrożenie, a rząd w swojej dobroduszności brnie w kontrowersyjne rozwiązania. Zapomina jednocześnie o transparentności finansów publicznych, gdyż ustawa nigdzie nie każe publikować nazw podmiotów i podatników, którzy skorzystali z abolicji.

Reklama
Reklama

Sama idea abolicyjna jest zła, bo państwo zachowuje się jak straganiarz, dla którego liczy się tylko utarg. Tyle że koszty takiego myślenia mogą być wysokie. Jak bowiem szanować zasady, których nie szanuje nawet ten, kto je ustanawia? I to w dość dyskusyjny i wątpliwy sposób.

Opinie Prawne
Piotr Szymaniak: Prezydenckie weto tylko utrwali patologie procedury karnej
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Opinie Prawne
Piotr Rogowiecki: Czy państwo powinno wzmacniać monopol BIK?
Opinie Prawne
Marek Kobylański: Nowe uprawnienia PIP to straszak na przedsiębiorców
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Duch Hansa Kelsena w Trybunale Konstytucyjnym
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama