Reklama

Barbara Piwnik o zmianach ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa

Rozmowa | Barbara Piwnik , sędzia SO w Warszawie

Aktualizacja: 11.05.2016 09:18 Publikacja: 11.05.2016 08:34

Barbara Piwnik

Barbara Piwnik

Foto: Fotorzepa, Darek Golik

Rz: Oburza panią przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa?

Barbara Piwnik: Nie. Oburza mnie za to wiele innych rzeczy.

Co najbardziej?

Ostatnio stworzenie w Prokuraturze Krajowej Wydziału Spraw Wewnętrznych do prowadzenia postępowań przygotowawczych w sprawach najpoważniejszych przestępstw popełnionych przez sędziów, prokuratorów i asesorów. Nie dotyka mnie to osobiście, ale myślę, iż społeczeństwo dostaje sygnał, że najbardziej zagrażają mu sędziowie i prokuratorzy. Człowiek niezainteresowany wymiarem sprawiedliwości może odnieść wrażenie, że do tej pory sędziowie pozostawali bezkarni. To nie służy nie tylko sędziom, ale i całemu państwu.

Zgadza się pani, że nowela jest karą dla KRS za to, że krytykowała rząd i MS? Że to zamach na Radę itd.?

Reklama
Reklama

Staram się powstrzymywać od przesadnych określeń. Jeśli chodzi o tworzenie prawa, to zamach kojarzy mi się raczej z sytuacją, w której obywatel dowiaduje się, że od dziś obowiązuje go prawo, o którym nigdy nie słyszał... Dopóki tak się nie dzieje, o zamachu mówić nie będę.

W środowisku jednak zawrzało...

Sytuacja jest dość typowa w ostatnim czasie. Obserwuję zbyt dużo emocji wokół różnych spraw. Ja mam doświadczenie i dystans. Młodszym sędziom tego brakuje. Nie krytykuję projektu z założenia dlatego, że pojawia się w tym a tym czasie albo przygotował go rząd. Analizuję dobre i złe propozycje, zastanawiam się, jak zadziałają. Gdybyśmy z marszu krytykowali wszystkie, to nawet najlepszy pomysł mógłby się nie przebić.

Mówią, że projekt uderzy w niezależność sądów i niezawisłość sędziów...

Ale jak? Nie zmienia składu liczbowego KRS, nie pozbawia sędziów możliwości zasiadania w Radzie. Odejdą jedni i przyjdą następni. A w czym ci nowo wybrani są gorsi? Niezawisłość jest zagwarantowana w konstytucji, ale tak naprawdę zależy od samego sędziego. KRS ma tylko stać na jej straży. Ja jako sędzia muszę ją mieć i czuć na co dzień, wchodząc do sali rozpraw.

Ubiegała się pani kiedyś o bycie członkiem KRS?

Reklama
Reklama

Nigdy. Byłam nim jako minister sprawiedliwości i na tym poprzestałam.

A ograniczenie kadencji do jednej też się pani podoba?

To w ogóle mnie nie porusza. A cóż złego w tym, że więcej sędziów zasiądzie w Radzie i zdobędzie nowe doświadczenie? Jeżeli wybieram sobie na życie zawód sędziego, to decyduję się na orzekanie. Odchodząc na stanowisko ministra sprawiedliwości, mówiłam, że kiedy skończę urzędowanie, wracam do orzekania. Minęło 14 lat, każdego dnia wychodzę wypełniać obowiązki jako sędzia. Dlatego uważam, że zasiadanie w KRS sędziowie powinni traktować jako możliwość zdobycia nowych doświadczeń. A potem wrócić do orzekania.

—rozmawiała Agata Łukaszewicz

Opinie Prawne
PiS nie usunął art. 212, a po skazaniu Adama Borowskiego grzmi o reżimie
Opinie Prawne
Gutowski, Kardas: To nie chwalebne intencje są podstawą orzeczeń sądowych
Opinie Prawne
Robert Gwiazdowski: Są niezależni, niezawiśli, bezstronni i nie czują żenady
Opinie Prawne
Ziobro przed Trybunałem Stanu? Adwokat o „legalnym fortelu”
Opinie Prawne
Marzena Tabor-Olszewska: Ustawa w „zamrażarce”, a psy nadal na łańcuchach
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama