Pojednanie z Rosją staje się dla Platformy politycznym dogmatem. To, co miało być jedynie resetem naprężonych stosunków Warszawy z Moskwą, zamienia się w relacje traktowane z nieporównanie większą atencją niż z państwami Unii i NATO. To w imię tej nowej przyjaźni Donald Tusk i Bronisław Komorowski przełykają upokorzenia i bagatelizują niepokojące praktyki Rosjan. To w imię tego aliansu Sejm nie jest zdolny do potępienia raportu MAK, a chór przyjaznych rządowi publicystów radzi, abyśmy raczej zajęli się grzechami naszych pilotów. To w imię tego sojuszu polski prezydent wydzwania do prezydenta Rosji, aby się upewnić, czy Kreml nadal łaskawie gotów jest wspólnie z nami czcić rocznicę katastrofy smoleńskiej.