Chociaż nie ma już tygodnia bez takich alarmów – może to być zbytnie demonizowanie kryzysu, który faktycznie jest ciężki (Grecja, Portugalia, et consortes). Owa gangrena przyjść musiała, i zbędne są tu misterne eksperckie diagnozy na temat przyczyn, bo całkowicie wyczerpuje temat prosta prawda: nie da się w nieskończoność wydawać więcej niż się zarabia, spłacając nowymi długami stary dług. Vulgo: permanentne kredyty i wirtualne biliony nie gwarantują, iż hossa będzie dozgonna, więc czasami spekulacyjne gry brzydko się kończą, i wtedy rozgrywający ma Katzenjammer. Berlin rozgląda się za eine grosse zsiadłe mleko...