Reklama

Piotr Zaremba o Stefanie Niesiołowskim

- Nie zgrzałeś się, syneczku? - spytała mama damskiego boksera w peerelowskim kawale. Dokładnie tak wyglądają reakcje na wyczyn Stefana Niesiołowskiego.
Piotr Zaremba

Piotr Zaremba

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

Reklama

Polityk nie pobił dziennikarki. On jej "jedynie" naubliżał. Zabawne, ale kampanię w obronie Niesiołowskiego prowadzą ci sami ludzie, którzy przez lata każde skrzywienie ust polityka, z reguły PiS, w kontaktach z mediami, uznawali za zbrodnię. Dziś nagle odkrywają, że kłopotem są podsuwane mikrofony i natrętne kamery (pojawiły się, jak wiadomo, dopiero wraz z Ewą Stankiewicz).

Wojciech Maziarski przypomina, że broniłem prawa Adama Bielana do rozmowy z wybranymi mediami. A teraz odmawiam tego prawa Niesiołowskiemu. Ale Bielan nie nawymyślał Teresie Torańskiej od platformerskich ścierw. Przeciwnie, bezskutecznie dobijał się kontaktu -  z nią i tymi, co opublikowali jego słowa w "Newsweeku". Jak petent. W przypadku Niesiołowskiego wystarczyłby krok w tył do sejmowego hotelu i nie byłby nagabywany. On wybrał agresję, pewien swojej bezkarności. To nie jest debata o relacjach media -  politycy. To debata o nierówności. Kolejna.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama