Demonstracje na ulicach Warszawy są zjawiskiem częstym. Zwłaszcza od 2015 roku, czyli od chwili, gdy PiS przejęło władzę. Jednak rzadko zdarza się, by spacerując po centrum Warszawy można było natknąć się na demonstrację, w której uczestniczą samorządowcy, w tym prezydenci największych miast w Polsce.
Tak było w piątek. Przyczyną był kryzys energetyczny, który wyrasta na jeden z najważniejszych tematów tej jesieni i zimy. Samorządowcy, w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski sprzeciwiali się horrendalnym podwyżkom cen prądu. Z drugiej strony rząd zapewniał już w tym tygodniu, że do takich podwyżek nie dojdzie, a cały protest ma charakter czysto polityczny.