Nie wiem, kto uzyska największą liczbę głosów w najbliższych wyborach. Realnie patrząc, w grę wchodzą tylko PiS i PO. Czy jednak to lider zwycięskiego ugrupowania otrzyma od prezydenta misję tworzenia rządu? Tej zasady trzymał się Aleksander Kwaśniewski w 2001 i w 2005 roku oraz Lech Kaczyński w 2007 roku. Jeszcze do niedawna taka kolej rzeczy wydawała się oczywista.
Ale w ciągu minionego roku parokrotnie Bronisław Komorowski zastrzegał, że nie jest pewne, iż to zwycięzcy wyborów zostanie powierzona misja tworzenia rządu. Obecny prezydent wbrew dotychczasowemu obyczajowi politycznemu uzależnił wybór kandydata na premiera od własnej oceny jego możliwości koalicyjnych.