Reklama

Ukryty koszt „piątki Kaczyńskiego”

Podnosząc podatki, nie dogonimy Europy. Nie zbudujemy innowacyjnej gospodarki, nie zatrzymamy w kraju utalentowanych Polaków ani nie przyciągniemy talentów z zagranicy.

Publikacja: 05.05.2019 21:00

Ukryty koszt „piątki Kaczyńskiego”

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Jarosław Kaczyński mówi: „Europejskie płace, a nie europejskie ceny". Wyborcze billboardy Prawa i Sprawiedliwości przekonują: „Masz prawo do europejskiego poziomu życia". Problem w tym, że polityka podatkowa tej partii od europejskich zarobków nas oddala.

Rządzący chcą sobie zapewnić reelekcję serią prezentów znaną jako „piątka Kaczyńskiego". Rachunek za hojny gest wystawią podatnikom, co niedawno ujawniła aktualizacja wieloletniego planu finansowego państwa. Tak oto kampania wyborcza partii premiera Morawieckiego staje się ciosem dla jego strategii odpowiedzialnego rozwoju (SOR).

Morawiecki kusił w SOR wizją Polski innowacyjnej, stającej się środkowoeuropejskim centrum finansowo-konsultingowym i badawczo-rozwojowym, dającym dobrze płatne miejsca pracy i przyspieszającym wzrost PKB. W 2017 r. uczynił śmiały ruch w tym kierunku, przekonując amerykański JP Morgan Chase do otwarcia w Warszawie centrum operacyjnego z 3 tysiącami pracowników.

Ciekawe, co dziś czują szefowie tego banku, słysząc, że ten sam polityk szykuje im znaczną podwyżkę kosztów. Bo taki skutek będzie miało zniesienie progu, powyżej którego nie płaci się składek ZUS.

Próg nie jest wysoki – to dwuipółkrotność średniej płacy miesięcznej. Kasując go, a więc zmniejszając płace netto, nie przyciągniemy do Polski wysokiej klasy specjalistów, nie zachęcimy do powrotu rodaków pracujących za granicą ani nie powstrzymamy najzdolniejszych Polaków przed wyjazdem.

Reklama
Reklama

Dzisiaj kraje całego świata walczą o pracowników i nowych podatników. Kanada rozsyła emisariuszy imigracyjnych, Estonia oferuje przedsiębiorcom e-rezydencję. Jeśli nie chcemy przepaść w tym wyścigu, musimy być konkurencyjni, także podatkowo. Zniesienie limitu składek zmusi pracodawców do szukania oszczędności. Zwolnieni pracownicy raczej nie pójdą na swoje, skoro urzędnicy planują weryfikację prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą i pozbawienie części z nich prawa do 19-proc. PIT.

W wymiarze politycznym akcja „Test przedsiębiorcy" jest ryzykowna, w gospodarczym – szkodliwa. Uwaga samozatrudnionych będzie skupiona nie na rozwijaniu działalności, ale na wyjściu cało z tego polowania na czarownice. Tak oto obietnica „europejskiego poziomu życia" okazuje się czystą propagandą.

Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Mroźny oddech Syberii i Arktyki
Opinie Ekonomiczne
Adam Roguski: Prognozy tylko dla odważnych
Opinie Ekonomiczne
Marcin Mazurek: Powell się stawia, a to wywraca stolik
Opinie Ekonomiczne
Od gospodarki nadmiaru do gospodarki umiaru
Opinie Ekonomiczne
Katarzyna Kucharczyk: Limes inferior po polsku. Niepokojące zjawisko na rynku pracy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama