Artur Wasil, prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka: Bogdanka szuka szans na Ukrainie

Nasz węgiel wciąż jest konkurencyjny względem importowanego – mówi Artur Wasil, prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka.

Aktualizacja: 05.07.2020 21:56 Publikacja: 05.07.2020 21:00

Artur Wasil, prezes Lubelskiego Węgla Bogdanka: Bogdanka szuka szans na Ukrainie

Foto: materiały prasowe

W kopalniach na Śląsku liczba górników zarażonych koronawirusem liczona jest w tysiącach, tymczasem Bogdance udało się uniknąć zachorowań. Jak spółka zabezpiecza się przed wirusem?

Już na początku pandemii podjęliśmy bardzo intensywne działania, aby przygotować nasz zakład do funkcjonowania w nowych warunkach. Zmierzały one do ograniczenia skupisk ludzkich, czy to mówimy o oczekiwaniu górników na zjazd, czy o samym zjeździe do kopalni. Zanim jeszcze powszechny stał się obowiązek noszenia masek, my już go wprowadziliśmy. Do tego doszło wiele innych działań, takich jak instalacja kamer termowizyjnych. W stosowanych procedurach wychodzimy nawet dalej, niż wymaga tego od nas sanepid. Jednak nawet najlepsze procedury nie byłyby skuteczne, gdyby nie dyscyplina całej naszej załogi

Czy w związku z reżimem sanitarnym, ale też zmniejszonym zapotrzebowaniem na węgiel ze strony energetyki, Bogdanka mocno ograniczyła produkcję?

O szczegółach opowiem przy okazji publikacji wyników za I półrocze. Niemniej same obostrzenia sanitarne nie spowodowały ograniczeń w produkcji. Natomiast działamy elastycznie, by dostosować moce do zapotrzebowania na węgiel w energetyce. Co ważne, te działania nie powodują trwałego ograniczenia zdolności produkcyjnych kopalni.

Czy w związku z trudną sytuacją na rynku znaczący klienci Bogdanki wnioskują o korekty cen i ilości węgla w tegorocznych kontraktach?

Jeśli chodzi o ceny, to nie otrzymaliśmy takich informacji. Natomiast rzeczywiście rozmawiamy o ilości surowca, który ma być dostarczany do naszych odbiorców.

A jak mogą wyglądać ceny w Bogdance w przyszłym roku? Węgiel w europejskich portach jest obecnie tańszy niż w Polsce, poza tym krajowe elektrownie węglowe przykręciły moce – jak to wpłynie na przyszłe kontrakty?

Nasze kontrakty opierają się na cenach na rynku polskim. Jeśli natomiast chodzi o węgiel w europejskich portach, to na pierwszy rzut oka wygląda na to, że polski surowiec jest droższy. Natomiast należy brać pod uwagę jeszcze koszty transportu do elektrowni. I zdecydowanie mogę powiedzieć, że my nadal jesteśmy konkurencyjni względem węgla importowanego. Co będzie dalej? Prognozy, którymi dysponujemy, pokazują różne ścieżki cenowe, część z nich wskazuje na wzrost cen węgla w Europie. Zresztą to się już powoli zaczyna dziać.

Jakie Bogdanka ma założenia, jeśli chodzi o produkcję energii z węgla w kolejnych miesiącach? W kwietniu krajowe elektrownie na węgiel kamienny wytworzyły o 19 proc. mniej prądu niż przed rokiem, a w maju spadek wyniósł już 24 proc. Jak to może dalej wyglądać?

Spodziewamy się zwyżek. Już teraz obserwujemy rosnące zapotrzebowanie elektrowni na węgiel, co zapewne ma związek z pogodą i wyższymi temperaturami. Oczekujemy jednocześnie, że drugie półrocze będzie już bardziej przewidywalne w tym obszarze.

Czy Bogdanka rozważa obniżenie wynagrodzeń pracownikom albo cięcia etatów?

Poziom wynagrodzeń w Bogdance, choć w ograniczonym zakresie, to jednak zależy od wielkości produkcji. W ubiegłym roku, przy rekordowych wynikach, te wynagrodzenia były wyższe. Nie planujemy natomiast zmniejszania pensji, by skorzystać z tarcz antykryzysowych. Nie zakładamy też redukcji etatów. I to z prostego powodu – oznaczałoby to ograniczenie potencjału, którym dysponujemy. A mamy świadomość tego, że pomimo ogólnej tendencji spadkowej w skali w kraju to zapotrzebowanie na tani węgiel z Bogdanki utrzyma się na ubiegłorocznych poziomach.

Spółka nie zamierza skorzystać ze wsparcia w ramach tarcz antykryzysowych?

Przyglądamy się teraz tarczy 4.0. Natomiast sytuacja finansowa Bogdanki jest bardzo stabilna, dlatego nie mówimy nie, ale też nie wskazujemy, że na pewno sięgniemy po to wsparcie.

Ministerstwo Aktywów Państwowych przedstawi niebawem strategię dla całego krajowego górnictwa węgla kamiennego. Jakie miejsce widzi pan dla Bogdanki na polskim rynku w tej nowej rzeczywistości?

Widzę Bogdankę jako silny podmiot, który będzie dostarczał węgiel dla polskiej energetyki. Ale też nie ukrywam, że myślimy o rynkach zagranicznych. Systematycznie rozmawiamy z potencjalnymi odbiorcami, nawet wysyłamy za granicę próbne partie naszego węgla, by odbiorca mógł sprawdzić jego jakość. Skupiamy się przy tym na ukraińskim rynku.

Bogdanka już kiedyś próbowała swoich sił na Ukrainie, ale nie udało jej się przebić.

To nie tak. Spółka sprzedawała tam spore ilości węgla. Później jednak, z uwagi na duże zapotrzebowanie na to paliwo w naszym kraju, eksport został zatrzymany. Po prostu nie mieliśmy aż tyle węgla, by go jeszcze sprzedawać za granicą.

Teraz może być odwrotnie. Eksport ma pomóc Bogdance utrzymać sprzedaż węgla, gdy polska energetyka nie będzie go już tyle potrzebować?

Zdecydowanie tak. Cały czas zastanawiamy się, co zrobić z naszym surowcem. Myślimy nie tylko o eksporcie, ale też o innych zastosowaniach węgla, jak choćby użycie technologii IGCC w Starej Wsi (budowa elektrowni z instalacją do zgazowania węgla – przyp. red.). Szukamy alternatywy dla naszego surowca, niekoniecznie idąc w kierunku jego spalania. Strategia grupy, nad którą obecnie pracujemy, będzie właśnie takie założenia obejmować.

Kiedy ją poznamy?

Zarys już jest, ale oczekujemy jeszcze na politykę energetyczną państwa, którą też musimy wziąć pod uwagę. Generalny kierunek znamy, niemniej jednak krajowa strategia dla energetyki pomoże nam chociażby umiejscowić nasze plany w czasie.

Tymczasem zatwierdzenie polityki energetycznej państwa mocno się przeciąga. Rozumiem więc, że strategia Bogdanki ujrzy światło dzienne już po wakacjach?

Tak, z pewnością nie jest to kwestia miesiąca. Zresztą ta strategia będzie obejmować szerszy okres i będzie odpowiedzią na to, co dzieje się dziś w sektorze energetycznym.

Czy pandemia wpłynie na ograniczenie inwestycji w kopalni Bogdanka?

Nie planujemy wstrzymania inwestycji, a zwłaszcza wymiany parku maszynowego. W tym roku nakłady sięgną 654 mln zł, przy czym 166 mln zł popłynie na zakup nowego kompleksu ścianowego, który rozpoczyna właśnie pracę. Zamierzamy inwestować w sprzęt i w innowacje.

To dobra informacja dla producentów maszyn i dostawców usług dla górnictwa, bo akurat śląskie kopalnie z powodu pandemii mocno ścięły inwestycje i zatrzymały realizację wielu kontraktów.

Bogdanka realizuje wszystkie kontrakty zgodnie z planem. Chcemy wykorzystać okres mniejszego zapotrzebowana na węgiel i przygotować spółkę do tego, by produkowała jeszcze taniej. Inwestujemy też w nowe wyrobiska. Pierwszą ścianę w polu Ostrów uruchomimy na początku przyszłego roku. Te wszystkie projekty mają na celu obniżenie kosztów, a przez to zwiększenie naszej konkurencyjności na rynku.

Artur Wasil od 2018 r. stoi na czele Lubelskiego Węgla Bogdanka – jedynej kopalni węgla kamiennego działającej w woj. lubelskim. Ze spółką związany był już wcześniej i piastował tam stanowiska od stażysty do sztygara. Później związał się z firmą PRG Linter wykonującą roboty górnicze, gdzie w 2014 r. objął funkcję prezesa. Ukończył Akademię Górniczo-Hutniczą w Krakowie.

Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Gospodarka wciąż w strefie cienia
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Opinie Ekonomiczne
Piotr Skwirowski: Nie czarne, ale już ciemne chmury nad kredytobiorcami
Ekonomia
Marek Ratajczak: Czy trzeba umoralnić człowieka ekonomicznego
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Klęska władz monetarnych
Opinie Ekonomiczne
Andrzej Sławiński: Przepis na stagnację