[b]„Rzeczpospolita”: Czy w kopalni Jas-Mos, gdzie zginęło dwóch górników zawinił sprzęt, czy człowiek?[/b]
[b]Piotr Litwa[/b]: Za wcześnie, by o tym mówić. Sprawdzamy przede wszystkim dwie rzeczy – właściwą organizację robót pod ziemią i stan techniczny urządzenia, ponieważ najprawdopodobniej w kolejce nie zadziałał układ hamulcowy i rozpędzona wpadła na górników. Operator kolejki zdążył wyskoczyć, ale na razie jego stan psychiczny nie pozwala na jego przesłuchanie.
[b]Czy ten rok w górnictwie jest bezpieczniejszy?[/b]
Jeśli chodzi o wypadkowość, to pierwsze półrocze tego roku jest podobne do analogicznego okresu ubiegłego roku. Jednak w kopalniach węgla kamiennego jest w tym momencie mniej wypadków śmiertelnych. Zginęło dotychczas 10 osób, a w podobnym okresie ubiegłego roku ofiar było 12.
[b]Spółki węglowe wydają na inwestycje setki milionów złotych. Czy to wystarcza?[/b]
Obserwujemy od 2006 r. więcej inwestycji w najnowocześniejsze środki transportu, a to właśnie przy okazji transportu dochodzi do bardzo dużej liczby wypadków. Chcę podkreślić, że do wypadku w kopalni Jas-Mos należącej do Jastrzębskiej Spółki Węglowej doszło na jednym z najbezpieczniejszych środków transportu - kolejce spągowej spalinowej, z własnym napędem, o wiele bezpieczniejszej niż np. kolejki podwieszane.
[b]Jastrzębska Spółka Węglowa wprowadziła premie pieniężne za bezpieczną pracę. Czy według pana to zmniejszy liczbę tych wypadków, do których dochodzi z winy człowieka?[/b]
Trzeba pochwalić JSW za taką inicjatywę, jednak efekty można będzie oceniać po kilku latach, ponieważ górnicza mentalność nie zmienia się z dnia na dzień.
[i]— rozmawiała Karolina Baca[/i]