Zapowiedziane przez premiera Donalda Tuska podniesienie składki rentowej wręcz zaszkodzi rynkowi pracy, bo zwiększy koszty pracodawców
Propozycje przedstawione przez premiera Donalda Tuska w exposé nie pomogą w walce z bezrobociem. Jedyna zmiana przewidziana już na przyszły rok wręcz zaszkodzi rynkowi pracy. Podniesienie składki rentowej o 2 pkt proc. od początku marca
2012 r. znacznie podniesie koszty pracy. Jej wzrost został bowiem przewidziany wyłącznie po stronie pracodawcy. Skok z 4,5 do 6,5 proc. spowoduje podniesienie kosztów pracy z 39,6 do 40,6 proc., a to – jak przewidują ekonomiści – może się przełożyć na spadek dynamiki zatrudnienia.
Przedsiębiorcy mówią wprost: jeśli będą musieli więcej płacić za pracownika, nie stać ich będzie na podniesienie pensji ani na zatrudnienie kolejnych ludzi. Takie posunięcie w ich ocenie odbije się zwłaszcza na kondycji małych firm, znacznie trudniej radzących sobie z konkurencją niż duże koncerny.
Z wyliczeń wynika, że w przypadku jednego pracownika z minimalnym wynagrodzeniem firma będzie musiała dodatkowo odprowadzić około 25 zł miesięcznie. Za menedżera zarabiającego trzykrotność średniej krajowej zapłaci już o 200 zł więcej.
Aby te pieniądze zarobić, musiałoby się łatwiej prowadzić biznes, o co od dawna apelują przedsiębiorcy
Zapowiedziana reforma emerytalna w krótkim terminie nie przyniesie żadnych większych efektów dla rynku pracy. Bowiem wiek emerytalny ma się wydłużać o trzy miesiące rocznie. Rzeczywistą poprawę sytuacji, jeśli chodzi o liczbę pracujących Polaków i oszczędności z tytułu kosztów ponoszonych dziś na wypłatę emerytur, zobaczymy więc dopiero za kilkadziesiąt lat.