Reklama

Ci, co nie przepadają za kierowcami i rządem

Gdyby sporządzić listę sposobów, w jaki urzędnicy przywykli spławiać obywateli, to na pierwszej pozycji ulokowałby się chwyt, który można określić „to nie ja, to kolega".

Aktualizacja: 15.03.2015 20:38 Publikacja: 15.03.2015 20:00

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP

Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP

Foto: materiały prasowe

Restauracyjne klimaty rodem z filmów Barei inspirują urzędników odpowiedzialnych za nasze drogi.

Pracodawcy RP opublikowali komunikat zwracający uwagę na niezrozumiałe spowolnienie w rozszerzaniu systemu elektronicznego poboru opłat od aut ciężarowych na kolejne odcinki dróg. Z roku na rok coraz mniej kilometrów tras obejmowanych jest systemem viaTOLL. To zaś ma swoje bardzo wymierne konsekwencje finansowe: mniej wpływów z systemu to mniej środków na nowe drogi.

Rozszerzenie systemu e-myta na kolejne 700 km oddanych już do użytku nowych dróg mogłoby przynieść dodatkowe 900 mln dla Krajowego Funduszu Drogowego. A przypomnę, że po to właśnie wprowadzono system viaTOLL, by skutecznie pozyskiwać pieniądze na inwestycje.

Poprosiliśmy GDDKiA oraz resort infrastruktury o wyjaśnienie przyczyn takiego stanu rzeczy. Urzędnicy najpierw próbowali wymownie milczeć. W końcu rzecznik GDDKiA zamieścił na portalu BiznesAlert.pl wypowiedź, z której wynika, mówiąc krótko, że fakt, iż coś jest czarne, nie musi oznaczać, że jest białe. A więc: to prawda, zakładano, iż do 2018 roku viaTOLL obejmie 7 tys. km dróg, ale – uwaga – zakładano, nie zaplanowano. Zatem o naruszeniu jakiś planów nie może być mowy. Dyrekcja i ministerstwo ot tak, niezobowiązująco, wpisały sobie do dokumentów jakąś liczbę. W ogóle zaś, tłumaczy pan z GDDKiA, proszę jego instytucję zostawić w spokoju. To nie oni, to Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju odpowiada za decyzje o rozszerzeniu.

Urzędnicy z GDDKiA nie lubią kierowców i natrętnych organizacji, które pytają, czemu nie realizują należących do nich zadań. Odnoszę wrażenie, że bardzo nie lubią też swojego rządu. Jak bowiem wyjaśnić tak impertynencki przekaz na osiem miesięcy przed wyborami parlamentarnymi? Zazwyczaj politycy i urzędnicy w roku wyborczym prześcigają się w uprzejmościach, obietnicach i deklaracjach. Generalna Dyrekcja postanowiła postawić na styl gospodarza Anioła z serialu „Alternatywy 4" i pokazać, kto tu rządzi.

Reklama
Reklama

Mętne i śmieszne zwalanie winy na minister Wasiak to nic w porównaniu z innym problemie, w który drogowcy usiłują wplątać panią premier. Nieoficjalnie sprzedano mediom informację, że można zapomnieć o zniesieniu manualnego poboru opłat na autostradach. W te wakacje miał ruszyć pilotażowy system, a w 2016 roku była szansa na pobór elektroniczny. Teraz kierowcy usłyszeli, że będą nadal tkwili w wakacyjnych korkach przy wjazdach na autostrady. Powód? Trzeba by zmienić przepisy, popracować nad regulacjami, a i prywatni koncesjonariusze nie zgadzają się na zmiany. To ostatnie jest jawną nieprawdą, bo koncesjonariusze są otwarci na rozmowy o usprawnieniu poboru opłat. Co do zmiany prawa: jakoś urzędnicy nie mają takich skrupułów przy płodzeniu legislacyjnych potworków utrudniających życie obywatelom.

Rzecznik PiS wysłał kwiaty rzeczniczce prezydenta RP za wypowiedzi, które w jego opinii miały promować program pisowskiego kandydata na najwyższy urząd. O wiele bardziej uzasadnione byłoby przesłanie kwiatów do GDDKiA oraz resortu infrastruktury. Rządowi urzędnicy dostarczyli bowiem opozycji amunicji do strzelania w rząd i premier Kopacz. Zobaczymy, z jakim skutkiem...

Opinie Ekonomiczne
Wiceszef Komisji dla „Rzeczpospolitej”: Apel o preferencje europejskie
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Piękny wzrost PKB, ale na sterydach
Opinie Ekonomiczne
Anita Błaszczak: Demograficzny efekt motyla
Opinie Ekonomiczne
Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Niezastępowalny konsument
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama