Reklama

Podatki, głupcze!

Nadchodzi czas wyborów. Zaczynają się obiecanki cacanki. Politycy zamieniają się w Janosików.

Publikacja: 08.04.2015 22:00

Robert Gwiazdowski

Robert Gwiazdowski

Foto: Fotorzepa, Robert gardziński RG Robert gardziński

Janosik okradał bogatych i rozdawał biednym. Bogatych jest dziś procentowo niewiele więcej niż za Janosika, za to banda rozrosła się do takich rozmiarów, że z okradania bogatych nie starczy jej na utrzymanie samej siebie, nie mówiąc już o rozdawaniu czegokolwiek biednym. Musi więc okradać biednych.

Podatek PIT płaci 24,7 mln osób. Tylko 0,6 mln znalazło się w 2013 roku w drugim progu skali podatkowej – mieli dochód powyżej 85 tys. zł i od nadwyżki ponad tę kwotę zapłacili podatek w wysokości 32 proc.

Jeżeli rząd chciałby zwiększyć przychody budżetowe o 5 mld zł, to wystarczy, że podniesie podatki każdemu średnio o 200 zł. Jeśli jednak mieliby pokryć tę kwotę tylko podatnicy z drugiego progu podatkowego, każdy musiałby zapłacić ponad 8 tys. zł. Podwyżka podatku dla statystycznego podatnika z drugiego progu podatkowego musiałaby być ponad 40 razy większa niż dla statystycznego podatnika z ogółu płacących podatki.

Można oczywiście wrzasnąć: niech płacą! Stać ich! Sęk w tym, że spora część z tych 600 tys. objętych progresją podatkową to szeroko rozumiana sfera budżetowa. Na przykład pani premier jest ze względu na wysokość wynagrodzenia w drugim progu podatkowym. Płaci podatki od wynagrodzeń otrzymywanych z podatków płaconych przez innych. Państwo opodatkowuje bowiem samo siebie. Żeby wszyscy czuli, że płacą podatki.

Kolejny problem jest taki, że spora część tych podatników znajduje się tylko nieznacznie powyżej drugiego progu podatkowego. Niektórzy zarabiają, powiedzmy, 10 tys. zł. Jak im podwyższyć roczny wymiar podatku o 8 tys. zł? Można stworzyć trzeci próg podatkowy. Ale jeżeli dla biedniejszych podatników z pierwszego progu podatki w Wielkiej Brytanii są niższe niż w Polsce ze względu na kwotę wolną od podatku, to masowo emigrują na Wyspy.

Reklama
Reklama

Jeśli podwyższymy podatki dla bogatszych tak, że i oni mieliby płacić wyższy podatek niż w Wielkiej Brytanii, to co miałoby ich powstrzymać przed przeniesieniem rezydencji podatkowej na Wyspy, jak to zrobiło wielu rodaków, którzy w Polsce znaleźliby się w pierwszym progu podatkowym? Przecież już dziś niektórzy najbogatsi są rezydentami podatkowymi za granicą.

Podatki mają konsekwencje – wpływają na dokonywane przez ludzi wybory życiowe. Warto o tym pamiętać przy okazji wyborów politycznych. Bill Clinton prowadził swoją zwycięską kampanię prezydencką pod hasłem „Gospodarka, głupcze!". A gospodarka to podatki. Głupki!

Autor jest profesorem Uczelni Łazarskiego i adwokatem

Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Piękny wzrost PKB, ale na sterydach
Opinie Ekonomiczne
Anita Błaszczak: Demograficzny efekt motyla
Opinie Ekonomiczne
Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Niezastępowalny konsument
Opinie Ekonomiczne
Anna Miazga: Quo vadis, zrównoważony rozwoju?
Opinie Ekonomiczne
Marek Kutarba: Mamy szansę nie być już doświadczalnym poligonem Rosji
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama