Model konwergencji Polski był wyjątkowo skuteczny. Integracja europejska, inwestycje zagraniczne, wykwalifikowana siła robocza, dyscyplina makroekonomiczna i rozwój przemysłu pozwoliły krajowi przejść od około 49 proc. średniej OECD pod względem PKB per capita w 2004 r. do blisko 80 proc. w 2022 r. Ta trajektoria przyniosła wzrost, zatrudnienie, infrastrukturę i odporność, którymi niewiele państw europejskich może się dziś pochwalić.
Sukces konwergencji zmienia jednak naturę kolejnego zadania. W miarę jak płace rosną, korzyści z doganiania słabną, a demografia staje się coraz większym wyzwaniem, kluczowe staje się tworzenie i rozwijanie technologii krytycznych, kontrola nad ich własnością intelektualną oraz możliwość ich finansowania i skalowania. Technologie te mają w dużej mierze charakter podwójnego zastosowania (dual-use).
Rosyjska wojna przeciwko Ukrainie czyni ten punkt zwrotny jeszcze bardziej widocznym. Polska przeznaczyła na obronność 4,48 proc. PKB w 2025 r. według wstępnych szacunków NATO, a w budżecie na 2026 r. alokacja ta wynosi blisko 4,8 proc. Kwota ta stanowi około jedną szóstą wzrostu wydatków wojskowych Unii Europejskiej od 2022 r. Polska dysponuje rozległą bazą inżynierską, gęstą tkanką przemysłową, publicznymi instytucjami finansującymi zdolnymi działać na dużą skalę oraz ekosystemem venture capital, który za pośrednictwem PFR Ventures obejmuje ponad 90 funduszy i około 950 spółek portfelowych. Mimo to żaden z sześciu europejskich jednorożców technologii obronnych uwzględnionych w raporcie Towards a Polish Dual-Tech Nation Strategy nie jest polski.
Wyzwaniem jest przełożenie tego potencjału na konkretne rezultaty - przekucie popytu obronnego, know-how przemysłowego, nowych technologii i dostępnego kapitału w polskie przedsiębiorstwa zdolne rosnąć na skalę europejską i globalną. Suwerenność technologiczna oznacza w tym kontekście zdolność do zachowania autonomii strategicznej w kluczowych technologiach: wiedzę o tym, gdzie powstają aktywa, gdzie znajduje się własność intelektualna, kto finansuje ich wzrost i gdzie trwale tworzona jest wartość.
Czytaj więcej
W 2025 r. wszystkie kraje świata wydały na obronność 2,89 biliona dolarów. To rekord w historii pomiarów SIPRI. Jedną trzecią tej kwoty wydają Stan...
Ryzyko technologiczne po sukcesie konwergencji
Polska wyszła z pułapki średniego dochodu. Kolejne ryzyko ma inny charakter: middle-technology trap, czyli trwanie w konkurencyjnych, lecz mniej zaawansowanych technologicznie segmentach produkcji, przy ograniczonej kontroli nad aktywami, własnością intelektualną i funkcjami decyzyjnymi, które przesądzają o tworzeniu wartości.
Porównania z sąsiadami trzeba tu odczytywać ostrożnie. Udział produktów z sektorów o wysokiej i średnio-wysokiej intensywności technologicznej w polskim eksporcie brutto wynosi 25 proc., wobec 47 proc. w Czechach i 51 proc. na Słowacji. Kategoria ta obejmuje jednak między innymi motoryzację i może odzwierciedlać montaż produktów zaprojektowanych poza Polską. Nie mierzy krajowej wartości dodanej, lokalizacji działalności B+R ani własności aktywów. Polska nie powinna zatem mechanicznie dążyć do struktury sektorowej swoich sąsiadów; jej wyzwaniem jest zwiększenie kontroli nad technologiami, które współtworzy.
Sprawa staje się pilna. Nakłady na działalność B+R wyniosły 1,41 proc. PKB w 2024 r., wobec 1,56 proc. w 2023 r. i 2,24 proc. w całej Unii Europejskiej. W latach 2003–2023 jedynie 1,9 proc. zapowiedzianych projektów bezpośrednich inwestycji zagranicznych w Polsce obejmowało działalność B+R. Inwestycje zagraniczne pozostają jednym z motorów polskiego sukcesu i nadal będą odgrywać centralną rolę w gospodarce. Struktura własności kapitału pozostaje jednak wyraźnie asymetryczna: skumulowane bezpośrednie inwestycje zagraniczne w Polsce odpowiadają 37,6 proc. PKB, podczas gdy polskie inwestycje bezpośrednie za granicą jedynie 4,5 proc. Polska bardzo skutecznie przyciąga kapitał, zakłady produkcyjne i miejsca pracy; kolejnym etapem musi być budowa większej liczby polskich przedsiębiorstw zdolnych utrzymywać własność intelektualną w kraju, pozyskiwać kapitał na wzrost i rozwijać się poza rynkiem krajowym.
Czytaj więcej
Wolne moce produkcyjne dostawców motoryzacyjnych będą wykorzystywane dla produkcji zbrojeniowej.
Trzy polskie paradoksy
Pierwszy paradoks dotyczy strategicznego ukierunkowania zamówień publicznych. Wobec pilnej potrzeby odbudowania swoich zdolności obronnych Polska zasadnie nadała priorytet zakupom w Stanach Zjednoczonych i Korei Południowej. W latach 2020–2025 oba te państwa przyjęły 62,4 proc. zamówień odnotowanych przez SIPRI oraz za 87,3 proc. odpowiadających im jednostek. Polityka ta służy bezpośredniemu zapewnieniu gotowości operacyjnej.
Równolegle część przyszłych programów powinna rozwijać krajową bazę przemysłową i technologiczną dla obronności. Testy z udziałem sił zbrojnych, pierwsze zamówienia, programy kwalifikacyjne, kontrakty rozwojowe oraz drogi dostępu dla innowacyjnych MŚP mogą sprawić, że zamówienia wojskowe będą tworzyły w Polsce zdolności projektowania, integracji, produkcji, wsparcia i eksportu, obok zdolności nabywanych za granicą.
Drugi paradoks ma charakter przemysłowy. Polska posiada inżynierów, zdolności produkcyjne, skuteczne przedsiębiorstwa i głębokie powiązania z europejskimi łańcuchami wartości. Nadal ma jednak zbyt mało firm technologicznych kontrolowanych w kraju, zdolnych utrzymywać własność intelektualną, finansować swój wzrost i rozwijać działalność międzynarodową. Uzupełnieniem dotychczasowego sukcesu powinna być większa zdolność do tworzenia, konsolidowania i utrzymywania polskich aktywów technologicznych w gospodarce, która pozostaje otwarta na międzynarodowy kapitał i partnerstwa.
Trzeci paradoks jest finansowy. Polska zbudowała aktywny ekosystem venture capital oraz solidne instrumenty publiczne wokół PFR Ventures, BGK i mechanizmów europejskich. Jednak aktywa gospodarstw domowych zgromadzone w ramach funduszy, ubezpieczeń i systemów emerytalnych stanowią nadal jedynie około 16,6 proc. PKB, wobec 88,7 proc. we Francji i 154,4 proc. w Izraelu. To właśnie takie długoterminowe oszczędności, zarządzane przez instytucje finansowe, tworzą zasób cierpliwego kapitału, który może być kierowany do krajowych przedsiębiorstw, infrastruktury i innowacji. W Polsce ich skala pozostaje ograniczona, a zbyt mała część trafia do inwestycji technologicznych. Zadaniem jest więc stworzenie odpowiednich wehikułów inwestycyjnych, zachęt i udokumentowanej historii wyników inwestycyjnych, dzięki którym inwestorzy instytucjonalni będą mogli wspierać młodą klasę aktywów na większą skalę.
Trzy paradoksy tworzą jeden łańcuch zależności. Bez pierwszego klienta nie ma wiarygodnego pipeline’u. Bez pipeline’u nie ma wyspecjalizowanych funduszy osiągających trwałe wyniki. Bez udowodnionych wyników trudno oczekiwać, by polskie oszczędności instytucjonalne finansowały klasę aktywów, która dopiero się kształtuje.
Dual-tech jako technologia ogólnego zastosowania
Strategia dual-tech dotyczy czegoś znacznie więcej niż wąskiego segmentu obronności. Sztuczna inteligencja, cyberbezpieczeństwo, sensory, drony, robotyka, technologie kosmiczne, bezpieczna komunikacja, zaawansowane materiały czy informatyka kwantowa należą do technologii ogólnego zastosowania. Rozprzestrzeniają się daleko poza pierwotne zastosowanie, pobudzają innowacje komplementarne oraz wzmacniają produktywność, konkurencyjność przemysłową i odporność całej gospodarki.
Skala potencjalnych efektów jest znacząca. Badanie RaboResearch obejmujące 19 państw OECD w latach 1981-2021 wiąże każdego dolara zainwestowanego w obronne B+R z długoterminowym przyrostem produktywności rzędu 8,1–9,4 dol., wobec 1,5-1,7 dol. w przypadku B+R niezwiązanej z obronnością. Jest to zależność ekonometryczna, a nie zwrot z pojedynczego projektu, i nie można jej stosować do Polski w sposób mechaniczny. Pokazuje jednak możliwą skalę efektów dyfuzji, jeśli powiązania między użytkownikami, zamówieniami, przedsiębiorstwami, kapitałem i rynkami cywilnymi zostaną odpowiednio rozwinięte.
Dla Polski ta logika ma szczególne znaczenie. Jako centralny filar wschodniej flanki Sojuszu stoi ona wobec wyjątkowego imperatywu bezpieczeństwa, a jej potrzeby obronne generują popyt ukierunkowany przez jasno określoną misję. Niezbędne zakupy i współpraca z partnerami zagranicznymi muszą być kontynuowane. Celem jest to, by większa część wysiłku obronnego przyczyniała się także do tworzenia kompetencji, rynków zbytu, przedsiębiorstw i trwałych aktywów technologicznych.
Od instrumentów do kolejności działań
Polska nie zaczyna od zera. Jej architektura finansowania obejmuje już znaczną część ścieżki rozwoju innowacyjnego przedsiębiorstwa: programy PFR Ventures, w tym PFR Deep Tech i KOFFI; Innovate PL; Future Tech Poland, wehikuł o wartości 350 mln euro prowadzony przez BGK i Europejski Fundusz Inwestycyjny; a także fundusz Chrobry. Polska dysponuje również największą w Unii Europejskiej alokacją krajową w ramach SAFE, w wysokości 43,7 mld euro.
SAFE jest europejską pożyczką, która zwiększy polski dług publiczny. Pytanie dotyczy więc nie tylko skali zakupów, lecz także tego, czy będą one tworzyły referencje, kwalifikacje dostawców, pierwsze kontrakty sprzedażowe i łańcuchy wartości, z których polskie przedsiębiorstwa będą mogły korzystać.
Pierwsze elementy architektury instytucjonalnej również już działają. Decyzja nr 123/MON otwiera możliwość testowania innowacji z wojskowymi użytkownikami końcowymi. Wspólny komitet Departamentu Innowacji Ministerstwa Obrony Narodowej i PFR Ventures identyfikuje technologie na wczesnym etapie, ocenia ich znaczenie dla obronności oraz łączy potrzeby wojskowe z ekosystemem venture capital i dual-tech.
Wyzwanie polega na połączeniu tych instrumentów w jedną sekwencję działania. Punktem wyjścia powinno być przekształcenie popytu krajowego w rynek. Raport proponuje utworzenie polskich jednostek innowacji obronnych osadzonych w strukturach sił zbrojnych (PDIU), zdolnych przekładać potrzeby operacyjne na zaproszenia do zgłaszania rozwiązań, testy i kontrakty wdrożeniowe. Proponuje również wydzieloną rezerwę na zamówienia innowacyjne w ramach zewnętrznie zlecanej działalności B+R Ministerstwa Obrony Narodowej: przewidywalną pulę środków na testy, pierwsze zamówienia i kwalifikowanie nowych dostawców.
Gdy to pierwsze połączenie między użytkownikiem a firmą zacznie działać, możliwe będzie trwałe mobilizowanie kapitału. OKI, czyli nowe indywidualne konta inwestycyjne, mogłyby stworzyć wydzielony segment dual-tech, pozwalający skierować dobrowolną i odpowiednio uregulowaną część długoterminowych oszczędności do kwalifikowanych wehikułów inwestycyjnych. Polskie oszczędności powinny podążać za udokumentowanymi wynikami, a nie ponosić samodzielnie kosztu uczenia się inwestowania w klasę aktywów, która dopiero się kształtuje.
Raport rekomenduje także Yozma 2.0 dostosowaną do Polski: pilotaż o wartości 500 mln zł, którego celem jest przyciągnięcie 1,5-2 mld zł prywatnych zobowiązań kapitałowych, przede wszystkim od międzynarodowych inwestorów instytucjonalnych. W pierwszej kolejności Polska potrzebuje ich doświadczenia, sieci kontaktów i dyscypliny inwestycyjnej; z czasem wyniki funduszy mogą uzasadnić większe krajowe alokacje.
Doświadczenia inicjatywy Tibi we Francji pokazują, że państwo może stworzyć system zachęt i koordynacji potrzebny do stopniowego włączenia kapitału instytucjonalnego w finansowanie technologii przy zerowym koszcie fiskalnym. Istotny jest mechanizm: najpierw stworzyć warunki rynkowe, a następnie uruchamić długoterminowe oszczędności na większą skalę.
20 rekomendacji zaproponowanych w raporcie opiera się na tej kolejności. Siedemnaście z nich można uruchomić na podstawie istniejących kompetencji, instytucji lub instrumentów. Razem wyznaczają drogę od tworzenia popytu i finansowalnych przedsiębiorstw do przyciągnięcia wyspecjalizowanego kapitału, a następnie do szerszej mobilizacji krajowych oszczędności.
Polska może w ten sposób przejść do kolejnej fazy rozwoju: budować własność technologiczną na fundamencie udanego modelu konwergencji. PDIU, rezerwa zamówień innowacyjnych, segment dual-tech w OKI i pilotaż Yozma 2.0 dają konkretny punkt wyjścia do stworzenia trwałej ścieżki od potrzeby operacyjnej do pierwszego kontraktu, od pierwszego kontraktu do wzrostu, a od wzrostu do krajowego kapitału.