Reklama

Czas odmrozić projekt uwolnienia autostrad

Kampania wyborcza, a raczej zaskakujący wynik pierwszej tury wyborów prezydenckich spowodował, że rząd sięgnął po dawno zapomnianą retorykę „działań na rzecz zwykłych ludzi".

Publikacja: 24.05.2015 21:00

Czas odmrozić projekt uwolnienia autostrad

Foto: materiały prasowe

Pojawienie się na scenie politycznej potencjalnej trzeciej dużej siły, czyli jeszcze nieistniejącej, ale już straszącej polityków „listy Kukiza" spowodowało, że wiele projektów decydenci wyjęli z zamrażarki. Nagle okazało się, że rozstrzyganie wątpliwości przez fiskusa na korzyść podatnika może stać się obowiązującą zasadą, a stawka VAT w cudowny sposób wróci do 22 proc. Rządząca koalicja musi jednak zdecydować się na „odmrożenie" innego ważnego projektu, na którym zależy milionom kierowców. Chodzi mianowicie o elektroniczne płatności na autostradach.

Obecna komisarz, a niegdyś wicepremier, Elżbieta Bieńkowska była ministrem infrastruktury, który próbował walczyć z bardzo szkodliwym dogmatem wyznawanym przez urzędników zajmuje drogami. Ten dogmat to zasada, że żadne gruntowne zmiany w obszarze ich działania nie są możliwe, a jeśli już coś musi się zmienić, to trzeba z tym poczekać do bliżej nieokreślonej przyszłości.

Elżbieta Bieńkowska uznała, że mimo wszystko da się spowodować, by system manualnych opłat za przejazd autostradami został zastąpiony przez system elektroniczny. Szczególnie, że wszyscy eksperci mówili w tej sprawie jednym głosem: to szansa na rozwiązanie problemu korków przy wjazdach i wyjazdach z tras i wygoda dla kierowców. Może coś przeoczyłem, ale daję słowo – nie słyszałem eksperta, który by chwalił obecny, archaiczny i kosztowny system. Bieńkowska postanowiła o wstrzymaniu budowy placów poboru opłat na nowobudowanych autostradach i rozpoczęła przygotowania do wdrożenia sytemu elektronicznego.

Wraz z jej odejściem z rządu te przygotowania zamarły. Nagle okazało się, że trudno wyobrazić sobie bardziej skomplikowaną, najeżoną przeszkodami operację niż uwolnienie autostrad. Urzędnicy z GDDKiA na pociechę zaproponowali kierowcom m.in. jazdę w nocy, kiedy to nie ma korków i opłaty za przejazd są mniejsze. Być może takie żarty z podatników w Dyrekcji uznawane są za zabawne, ale kierowcom do śmiechu nie jest. GDDKiA i Ministerstwo Infrastruktury najpierw przez kilka miesięcy milczały, kiedy dziennikarze i eksperci publicznie pytali, co z projektem elektronicznego systemu opłat. W końcu oświadczyły, że przed 2018 r. na pewno nic nie będzie zrobione. Kiedy i czy w ogóle będzie – też nie poinformowały.

W te wakacje kierowcy będą zwyczajowo tkwili w kolejkach przed szlabanami. Zamiast wakacyjnego relaksu – nerwy, strata czasu i pieniędzy. A na jesieni czeka Polaków najważniejsze głosowanie w wyborczym maratonie ostatnich dwóch lat – wybory parlamentarne. Opozycja pokazała, że potrafi niezwykle sprawnie punktować rządzącą koalicję i na pewno wykorzysta do tego niezadowolenie kierowców. Minister Infrastruktury i premier muszą poważnie zastanowić się, jak wyjaśnić, czemu w ciągu kilku miesięcy możliwe stało się nagle niemożliwe. I jednak sugerowałbym zastanowienie się nad tym, jak wyjść z twarzą z bardzo złej dla rządu sytuacji i wrócić do programu uwolnienia autostrad. Zmiana zdania przez polityków bywa bezlitośnie punktowana przez adwersarzy, lecz akurat wycofanie się z błędnej decyzji może tylko przysporzyć popularności. No, chyba że rację mają złośliwcy, którzy powiadają, że to nie ministerstwo nadzoruje GDDKiA, ale Generalna Dyrekcja wpływa (skutecznie) na resort infrastruktury...

Reklama
Reklama

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej

Opinie Ekonomiczne
Krzysztof Adam Kowalczyk: Piękny wzrost PKB, ale na sterydach
Opinie Ekonomiczne
Anita Błaszczak: Demograficzny efekt motyla
Opinie Ekonomiczne
Ekspert: Innowacje w świecie uzbrojonej globalizacji. Jaki kierunek dla Polski?
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Niezastępowalny konsument
Opinie Ekonomiczne
Anna Miazga: Quo vadis, zrównoważony rozwoju?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama