Gdy do tego dodać uruchomienie przez UE pierwszej
transzy pożyczki dla Kijowa w kwocie 3,2 mld euro, deklarację
Banku Światowego o utworzeniu funduszu wartości 2 mld dol. na odbudowę
Ukrainy, który ma powstać z udziałem europejskich partnerów, czy umowę z
amerykańskim bankiem (US Exim Bank) o wartości 300 mln dol. dla spółki
Naftogaz, to można powiedzieć, że w Gdańsku można było już czuć atmosferę końca
wojny. Tyle że tylko czuć, bo fakty są bezwzględne i prawdziwym przełomem będzie
dopiero realne zakończenie działań zbrojnych. Dopiero wtedy rząd w Kijowie
będzie mógł skonstruować kompletną ofertę dla uczestników planu odbudowy na
wszystkich poziomach. I będzie to proces rozłożony na przynajmniej dekadę.