Z kronikarskiego obowiązku przypomnę, że po bójce między Oskarżycielem i Obrońcą Sędzia zawiesił rozprawę na 12 miesięcy. Na publiczność, która licznie zgromadziła się w ostatnią środę w siedzibie Sądu Okręgowego w Warszawie, czekała jednak niespodzianka. Okazało się, że zarzuty przeciw Rokowi 2024 uległy przedawnieniu, a na ławie oskarżonych stanął teraz Rok 2025 (12 miesięcy temu jeszcze młodociany i używający pseudonimu „Nowy”, dziś już określany mianem „Starego” i odpowiadający przed sądem jako pełnoletni).
– Drożyzna! – wykrzyknął od razu Oskarżyciel i powiódł wzrokiem po sali, zakładając palce za fałdy togi. – Gospodarcze efekty działań „Starego” są skandaliczne. Kawa, którą tak wszyscy lubimy, jest najdroższa w historii, podobnie czekolada… i tytoń… i wszystko inne…
– Czy mój uczony kolega żartuje?! – oburzył się Obrońca. – Oskarżyciel mówi o cenach szkodliwych używek… a przecież staniał cukier… i masło… i wieprzowina. W ogóle ceny przestały już szybko rosnąć, inflacja spadła poniżej celu NBP.
– Ale ceny są nadal wysokie! – grzmiał Oskarżyciel.
– Ale to nie jest wina „Starego” Roku, ale poprzednich, kiedy była wysoka inflacja – odparował Obrońca. – A w 2025 r. płace i emerytury rosły znacznie szybciej od cen.
– Jakoś ludzie nie widzą tego wzrostu dochodów – zaśmiał się ironicznie Oskarżyciel. – Słyszą tylko o rzekomym wzroście jakiegoś PKB, fetyszu wymyślonego przez ekonomistów!
– Ależ PKB na głowę mieszkańca to właśnie miara dochodu – odparował Obrońca. – I w dodatku przegoniliśmy pod tym względem w zeszłym roku Japonię. Wreszcie przyspieszyły inwestycje, PKB szybko wzrastał, mieliśmy jeden z najlepszych wyników w Europie…
– O, i tu mamy istotę problemu – Oskarżyciel rozłożył teatralnym gestem ręce. – W ślamazarnie rosnącej Europie! A tymczasem w Ameryce...
– Od Stanów Zjednoczonych też rozwijaliśmy się szybciej.
– Ale za jaką cenę? – Oskarżyciel zakrył z bólem oczy. – Tak potężnie wzrósł nam dług!
– Ależ dług szybko wzrasta już od pięciu lat! – wykrzyknął Obrońca. – Cóż winny akurat Rok 2025? Jak były dobre czasy, zamiast spłacić część długów rządy wszystko przehulały. A że teraz trzeba więcej wydawać na obronę i ochronę zdrowia, więc nam dług rośnie.
– Pewnie – zjadliwie zaśmiał się Oskarżyciel. – Zawsze winny ktoś inny, a nie „Stary”.
Po długo trwającej wymianie argumentów w końcu Sędzia się zdenerwował.
– Ja już nic nie rozumiem – jęknął, chwytając się za głowę. – Nie wiem, jaki wydać wyrok… Sięgnę po zwyczaje anglosaskie i odwołam się do ławy przysięgłych. O, mamy tu 38 milionów obywateli, niech wszyscy razem zadecydują o winie „Starego”.
Szybko jednak okazało się, że 38 milionów sędziów przysięgłych podzieliło się na dwie równe połowy: jedna oceniała, że sytuacja w gospodarce w ciągu ostatniego roku znacznie się poprawiła, druga twierdziła, że takiej nędzy i ruiny jak obecnie nigdy jeszcze nie było.
– Zawieszam znów rozprawę, spotkamy się za 12 miesięcy – mruknął Sędzia. – Ale teraz proszę o wniesienie szampana i toast za Nowy Rok 2026. Oby był jak najlepszy!