Reklama

Co jest nie tak z ustawą krajobrazową

Systemowa reklama zewnętrzna jest jedynym tak dostępnym medium masowym, które umożliwia przedsiębiorcom skuteczne dotarcie z informacją do potencjalnych klientów – pisze ekspert BCC.

Publikacja: 16.12.2015 20:00

Co jest nie tak z ustawą krajobrazową

Foto: materiały prasowe

Składając wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP wybranych przepisów ustawy krajobrazowej, Związek Pracodawców BCC nie podważa słuszności całej inicjatywy i jej głównego celu – potrzeby uporządkowania przestrzeni miast.

Nie bronimy status quo i tak samo jak wiele podmiotów oczekiwaliśmy ustawy krajobrazowej. Rzecz w tym, że w pierwotnych założeniach kontekst krajobrazowy był bardzo szeroki, jednak w czasie procedowania powstał „wykastrowany" projekt ustawy, który nie prowadzi do realizacji jej pierwotnego celu w postaci uporządkowania chaosu reklamowego i otaczającej nas brzydoty. Dlaczego?

Po pierwsze, z ustawy wypadły np. maszty komórkowe oraz wiatraki, nad rozmieszczeniem których miała zapanować nowa ustawa. Po drugie, ustawa z krajobrazowej stała się de facto ustawą reklamową, ponieważ dotyczy przede wszystkim reklamy zewnętrznej. Dziś zaledwie kilka procent całości otaczających nas reklam to legalne reklamy systemowe (tzn. posadowione z poszanowaniem m.in. prawa budowlanego i miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego). Reszta to umieszczane w przestrzeni miasta bez żadnych zasad i z pominięciem obowiązujących przepisów: tablice, banery lub szyldy. To one tworzą w efekcie bałagan i chaos komunikacyjny, z którymi miała walczyć nowa ustawa.

Ustawodawca bardzo nieprecyzyjnie określił zadania samorządów i narzędzia, za pomocą których mogą tworzyć „nowy ład reklamowy" na swoim terenie. Efekty mogą być nieoczekiwane. Np. decyzją gminy X wszystkie nośniki reklamowe na jej terenie staną się z dnia na dzień nielegalne, a dopiero nowe decyzje urzędników będą określały, na jakich zasadach mogą być postawione. Co więcej, w kolejnej kadencji nowi urzędnicy mogą zmienić decyzje poprzedników i nakazać demontaż legalnych nośników. W świetle ustawy gminy mają w tej kwestii władzę niemal absolutną, jednak nie mają żadnego wsparcia ani wytycznych co do tego, jak faktycznie powinny kształtować swoją przestrzeń. Nakaz rozbiórki legalnie postawionych nośników może w przyszłości skutkować dużymi kosztami odszkodowań i procesów.

W imieniu przedsiębiorców protestujemy też przeciwko mechanizmowi, który zrównuje ze sobą firmy działające w sposób legalny i dysponujące wymaganymi pozwoleniami dotyczącymi nośników reklamowych oraz te, które w sposób nieuczciwy stawiały konstrukcje reklamowe, uprawiając samowolę budowlaną. Ponadto ustanowienie i pobieranie takich samych opłat od reklam legalnych i nielegalnych (w okresie vacatio legis) powoduje, że państwo legalizuje w ten sposób działalność nielegalną.

Reklama
Reklama

Ustawa wprowadza również ograniczenia, które uniemożliwiają właścicielom nieruchomości czerpanie dochodów np. z tytułu wynajmu powierzchni pod nośniki reklamowe, albo dodatkowo obciąża ich kolejnym podatkiem lokalnym – tzw. opłatą reklamową.

W Polsce jest duża szansa na poprawienie jakości przestrzeni wspólnej i zrobienie porządku z reklamami. Trzeba to jednak zrobić mądrze. Z pewnością pozytywne jest to, że samorządy, próbując ograniczyć skutki złego prawa, już na etapie przygotowywania lokalnych uchwał reklamowych organizują publiczne konsultacje i deklarują uporządkowanie kwestii reklamy w przestrzeni publicznej z uwzględnieniem głosu mieszkańców oraz przedstawicieli lokalnego biznesu.

Systemowa reklama zewnętrzna jest jedynym tak dostępnym medium masowym, które umożliwia przedsiębiorcom skuteczne dotarcie z informacją do potencjalnych klientów. Przedsiębiorcy, aby odnieść sukces, muszą się reklamować. Nawet najbardziej innowacyjny produkt czy najwyższej jakości usługi, jeśli nie będą wypromowane, nie znajdą klienta. Ograniczanie prawa do promocji firmy to działanie na niekorzyść nie tylko poszczególnych przedsiębiorców, lecz rynku pracy i całej gospodarki.

Opinie Ekonomiczne
Cezary Szymanek: Europa w cieniu Donalda Trumpa. Paradoks Davos 2026
Opinie Ekonomiczne
Iwona Trusewicz: Dlaczego były kanclerz Niemiec broni rosyjskich interesów w UE?
Opinie Ekonomiczne
Eksperci: Koniec mitu taniej energii. OZE to bezpieczeństwo energetyczne Polski
Opinie Ekonomiczne
UE może stać się ofiarą amerykańskiej dominacji energetycznej
Opinie Ekonomiczne
Witold M. Orłowski: Davos, czyli tam i z powrotem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama