Reklama
Rozwiń
Reklama

Automaty od wszystkiego

Handlujące maszyny mają przed sobą świetlaną przyszłość. Co prawda polski rynek vendingowy (sprzedaż towarów lub usług bez udziału człowieka) w porównaniu z Japonią, Francją czy Włochami uchodzi za słabo rozwinięty, bo automatów jest nad Wisłą zaledwie ok. 70 tysięcy (dla porównania: we Włoszech – 650 tys.).
Automaty od wszystkiego

Foto: Adobe Stock

Jak jednak pokazują badania, z automatów korzysta już aż 84 proc. Polaków, z czego 7 proc. codziennie. Dobrą wiadomością dla branży (dla rodziców niewątpliwie już mniej) jest też fakt, że coraz chętniej kupuje w ten sposób najmłodsze pokolenie: aż 25 proc. uczniów zaopatruje się w szkolnym automacie w napoje i produkty spożywcze, które zastępują im drugie śniadanie albo nawet obiad.

Napoje chłodzące, woda mineralna, batoniki, kawa – ta oferta samoobsługowych automatów w biurach, urzędach czy na dworcach kolejowych znana jest nad Wisłą od lat 90., dlatego dziś już nikogo nie zaskakuje. Później pojawiły się jeszcze mlekomaty i automaty z produktami ekologicznymi. A od niedawna można w taki sposób kupić także dziecięce pieluchy czy przeznaczone dla niemowląt potrawki w szklanych słoiczkach.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama