Reklama
Rozwiń
Reklama

O lepsze traktowanie braci z Ukrainy

W annałach polskiej hańby zachowanie niejakiego Jędrzeja C. (była twarz Lidla) wobec ciężko chorej, pracującej dla niego Ukrainki zajmie zapewne pozycję kanoniczną. Nie wezwał karetki do kobiety, która doznała wylewu, tylko zapakował ją do samochodu, wywiózł do miasta, zostawił na ławce i dopiero wtedy wezwał pomoc. W swojej naiwności był przekonany, że wypadek nielegalnie zatrudnionej kobiety nie pójdzie na jego konto. Bardzo się pomylił.
O lepsze traktowanie braci z Ukrainy

Foto: pexels.com

Oczywiście łatwo piętnować Jędrzeja C., ale kiedy się pomyśli, że to nie jest jednostkowy przypadek, mina musi zrzednąć każdemu. W Polsce pracują dziesiątki tysięcy nielegalnych pracowników z Ukrainy. Nie wszyscy mają tyle szczęścia co ci, którzy są tu „na legalu". Ci bowiem korzystają z praw pracowniczych i mają przynajmniej elementarną ochronę socjalną. Są już w niemal połowie polskich firm. I, co więcej, są pracownikami pożądanymi, chętnie zapraszanymi, cenionymi przez pracodawców i kolegów. Pracują zazwyczaj poniżej swoich kwalifikacji. Znam przypadki, kiedy za grosze fizyczną pracę w Polsce wykonują profesorowie kijowskich uczelni. Cóż, takie życie – mówią. Na Ukrainie wojna i oligarchia, przyszłość marna, jeśli nie żadna. Świetnie to rozumiem, sam w gorszych czasach pracowałem w Niemczech jako gastarbeiter.

-50% na pakiet subskrypcji RP.PL z NYT!

Skorzystaj z wiosennej promocji i ciesz się dwoma dostępami do najbardziej zaufanych źródeł informacji.

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.

Kliknij i przejdź do szczegółów

Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama