Reklama

Nowe pokolenie przedsiębiorców nadzieją na zmiany

Nowe technologie dają przewagę konkurencyjną, ale wiele polskich firm wciąż nie dostrzega szans, jakie niosą innowacje.

Publikacja: 10.02.2015 11:20

Uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej” zgodnie podkreślali, że dziś nowe technologie wpływają na zacier

Uczestnicy debaty „Rzeczpospolitej” zgodnie podkreślali, że dziś nowe technologie wpływają na zacieranie się granic między sektorami gospodarki i stanowią kluczowy element przewagi konkurencyjnej w biznesie

Foto: Fotorzepa/Robert Gardziński

Rodzime przedsiębiorstwa nie należą do najbardziej innowacyjnych. Dotyczy to zwłaszcza sektora małych i średnich firm, które w kontekście wykorzystania nowych technologii są konserwatywne. Ta sytuacja będzie się jednak zmieniać. Do głosu w spółkach zaczyna dochodzić bowiem młodsze pokolenie, otwarte na nowe trendy. Zmiana mentalności wymaga jednak czasu. Ważną rolę do odegrania w tej sytuacji ma edukowanie przedsiębiorców – mówili uczestniczy debaty „Nowe technologie – klucz do rozwoju i poprawy efektywności firm".

Dostępna technologia

– Polski biznes jest konserwatywny, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Zachowuje to, co działa dobrze, a zmienia to, co warto zmienić. Zachowuje więc niezbędną elastyczność. Trzeba przy tym pamiętać, że potrzeby setek tysięcy przedsiębiorców różnią się od tych, jakie prezentuje grupa przodujących innowatorów – broni przedsiębiorców Piotr Chrobot, dyrektor działu SMB Solution w Microsofcie.

Według niego, by mówić o nowych technologiach w sektorze MŚP, należy uzmysłowić sobie punkt widzenia tych przedsiębiorców. – Wielu z nich zastanawia się, co może zmienić, ale małymi krokami. Staramy się zapewnić powszechność dostępu technologii. Dziś mała firma może mieć więc rozwiązania, jakimi kilka lat temu dysponował bank. Technologia trafia pod strzechy i to się zbiega w czasie z potrzebą optymalizacji procesów biznesowych – zaznacza.

Dzieje się to jednak zbyt wolno. – Przekonanie firm do zastosowania nowych, często niesprawdzonych technologii w ich działalności nie jest łatwe. Opór wynika z jednej strony z kosztów, ale czasem także z niepełnej wiedzy o możliwościach rozwoju, jakie oferują nowe technologie, przekonania do tradycyjnych metod prowadzenia biznesu, a wreszcie z obawy przed porażką – mówi Michał Turczyk, dyrektor w dziale R&D GI firmy doradczej Deloitte. – Wielu przedsiębiorców woli umiarkowany konserwatyzm niż próbę pójścia naprzód i zgarnięcia premii za ryzyko i bycie pierwszym. A przecież, jak pokazują światowe przykłady, te ścieżki rozwoju mogą być komplementarne – uważa.

Przykładem firmy, którą za wzór powinni wziąć sobie przedsiębiorcy, jest Samsung. Jak podkreślają eksperci, koncern ten nigdy nie był synonimem innowacyjności. Z początku firma niczym się nie wyróżniała, była raczej naśladowcą, by w którymś momencie zbierania różnych rozwiązań przejąć pozycję kluczowego innowatora. Podobnie jest z jej rywalem – koncernem Apple. Firma nie miała swojej technologii. Jej sukces polegał na umiejętnym łączeniu istniejących rozwiązań. – Trzeba patrzeć dookoła i szukać. Postęp wynika z dostrzegania możliwości – mówi prof. Piotr Płoszajski, kierownik Katedry Zarządzania SGH.

Reklama
Reklama

Dopasowana strategia

Wielu przedsiębiorców stać na to, by zmodyfikować i usprawnić swoją działalność. Kluczowe jest jednak, by zarządzający firmami mieli świadomość takich zmian. Bariera mentalna wciąż jest problemem, ale sytuacja może się poprawić. – W tej chwili zmienia się pokolenie w firmach MŚP. Spółki rodzinne, zakładane 20 lat temu, przekazywane są nowej generacji przedsiębiorców, u których obserwujemy już chęć do zmian. Szkolą się na uczelniach, jak poprawiać swój biznes, poszukują optymalizacji i uzmysławiają sobie, że technologia może pomóc – tłumaczy Piotr Chrobot. Jak zaznacza, przewagę konkurencyjną zyskują ci, którzy są pierwsi. A jeszcze nie jest za późno, by być w czołówce.

– Dziś informatyka jest w takim momencie, że z chmury obliczeniowej korzysta kilka, kilkanaście procent firm. To doskonały moment, aby zdobyć przewagę konkurencyjną, modyfikując swoją strategię biznesową na bazie nowych narzędzi IT  – podkreśla.

– Obserwujemy wzrost zainteresowania innowacjami, pozwalającymi na uzyskanie oszczędności zarówno dzięki zastosowaniu nowych technologii, jak i skorzystaniu z coraz częściej stosowanych sposobów jej udostępnienia, takimi jak dzierżawa oraz outsourcing. Dotyczy to tradycyjnych rozwiązań, takich jak outsourcing druku, jak i systemów zarządzania flotą czy komunikacji zunifikowanej. Ważną rolę odgrywa warstwa edukacyjna, ponieważ sama dostępność narzędzi to nie wszystko. Po drugiej stronie musi zrodzić się potrzeba, ewentualnie należy ją przedsiębiorcy uświadomić – tłumaczy Michał Gembal, dyrektor marketingu giełdowej grupy Arcus.

Spółki różnie jednak reagują na innowacyjność. – Na tym tle łatwo zauważyć podział na firmy świeże na rynku i tradycyjne, z długą historią. Te drugie, z uwagi, że mają już jakąś pozycję rynkową, uważają, że posługują się sprawdzonym instrumentarium i do końca nie odczuwają potrzeby zmian. Najpierw więc tworzą swoją strategię biznesową, a potem zastanawiają się, jakie technologie mogą wykorzystać. Firmy nowe, małe, bardziej dynamiczne, często działają odwrotnie – najpierw wybierają technologię, a potem dobierają do niej strategię – twierdzi Tomasz Zalewski, partner w kancelarii Wierzbowski Eversheds.

Jak wyjaśnia, to technologia sprawia, że zaczynają podążać w danym kierunku. – Przykładem są programy komputerowe wspomagające biznes. Jeżeli mamy firmę z tradycjami, która chce wdrożyć system CRM, musi opisać ona swoje procesy biznesowe, by mogły być one implementowane do oprogramowania. To długotrwały proces, trudny i kosztowny. Wiele firm z niego w efekcie rezygnuje. A mała firma bierze oprogramowanie takim, jakim ono jest i dostosowuje do niego swoje procesy biznesowe – przekonuje.

Krok przed klientami

Uczestnicy debaty zgodnie podkreślali, że dziś nowe technologie wpływają na zacieranie się granic sektorów w sposób, w jaki do tej pory je postrzegaliśmy. – Konwergencja modeli biznesowych i produktów staje się głównym hasłem w biznesie – mówi prof. Piotr Płoszajski. – Mamy coraz więcej przykładów, że do sektorów wchodzą firmy, które nie są firmami w znaczeniu wczorajszym. To raczej algorytmy. Przykładem może być Airbnb – największa na świecie sieć hotelowa, która w praktyce jest serwisem pośredniczącym w najmie domów i mieszkań. Takie efektywne firmy software'owe, oparte na algorytmach, wchodzące do tradycyjnych sektorów, potrafią wyssać z nich całą wartość. Dlatego obecnie trzeba szukać przewag konkurencyjnych nie tyle w technologiach, ile w rozwiązaniach, których nie mają inni. Wyposażenie firmy w najnowocześniejsze technologie, jeśli dysponują nimi już konkurenci, przewagi nie daje – zaznacza profesor SGH.

Reklama
Reklama

Według uczestników debaty w tym kontekście idealnie pasują słowa Henry'ego Forda, który nie stworzył auta w odpowiedzi na potrzeby klientów. Gdyby zapytał bowiem, czego chcą, wszyscy byliby zgodni: szybszych koni. – Dlatego dziś firmy muszą inwestować w ludzi otwartych na innowacyjność i być krok przed klientami. Często nasi klienci jeszcze nie wiedzą, że potrzebują rozwiązań, które my jesteśmy w stanie im zaoferować – zaznacza Adam Piotrowski, prezes Vigo System, firmy, której detektory NASA zainstalowała w łaziku marsjańskim Curiosity.

Opinie Ekonomiczne
Szomburg: Jak zachować podmiotowość wobec geopolityki siły i technodominacji?
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Opinie Ekonomiczne
Narendra Modi: Kształtujemy przyszłość AI skoncentrowaną na człowieku
Opinie Ekonomiczne
Krzysztof A. Kowalczyk: Są zamaskowani, z bronią. A my ich wpuszczamy
Opinie Ekonomiczne
Aleksandra Ptak-Iglewska: Prezydent podstawia nogę polskim rolnikom
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama