Dramatycznie spadająca liczba urodzeń w Polsce powoduje konieczność zamykania kolejnych porodówek. Jak przypomina portal Rynek Zdrowia, od 2020 r. w kraju łącznie zamknięto 81 oddziałów położniczo-ginekologicznych, a tylko w 2025 r. – aż 27 z nich. Z tego względu potrzebne są zmiany w modelu sieci porodówek, który zapewni rodzącym bezpieczeństwo.
Nowa mapa porodówek w Polsce. Co się zmieni?
Ministerstwo Zdrowia przygotowuje nową mapę porodówek w Polsce. O planach poinformowano podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Sieć oddziałów położniczo-ginekologicznych ma uwzględniać dwa główne parametry. By zapewnić bezpieczeństwo rodzącym, ośrodki powinny posiadać odpowiednie doświadczenie kliniczne i możliwość przyjmowania 700 porodów rocznie. Drugim kluczowym warunkiem ma być czas dojazdu do oddziału położniczo-ginekologicznego nie dłuższy niż 60 minut.
Czytaj więcej
Pomysł rządu dotyczący utworzenia tzw. pokoi narodzin w szpitalach, w których zamknięto oddziały położnicze, nie spotkał się z zainteresowaniem. Ja...
Zdaniem prezesa Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, zmiany w położnictwie związane ze spadającą liczbą urodzeń są konieczne. Prof. Rafał Stojko odniósł się do propozycji dotyczącej liczby 700 porodów rocznie, uzasadniającej funkcjonowanie oddziału położniczego.
– Zdajemy sobie sprawę, że taki ośrodek nie jest gotowy, żeby świadczyć usługi na bardzo wysokim merytorycznym poziomie, jeżeli rodzi się tylko dwójka dzieci dziennie, bo to usypia. (...) Cały czas musimy trenować procedury nagłe i w położnictwie nie podlega to żadnej dyskusji. Wobec tego przyjmowanie poniżej 700 porodów w oddziale staje się po prostu niebezpieczne – stwierdził prof. Rafał Stojko, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, kierownik Katedry i Oddziału Klinicznego Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii Onkologicznej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, cytowany przez portal Rynek Zdrowia.