Rozstrzygnięcie konkursu onkologicznego w ramach Funduszu Medycznego zapadło 13 października 2023 roku, na chwilę przed wyborami parlamentarnymi, które doprowadziły do zmiany kierownictwa na Miodowej 15. Od tamtej pory 19 szpitali onkologicznych, które znalazły się na liście rankingowej podmiotów z dofinansowaniem na infrastrukturę, budowę, rozbudowę lub modernizację, nie otrzymało pieniędzy.
W listopadzie minister zdrowia Izabela Leszczyna poinformowała, że w sprawie konkursu trwa kontrola CBA i „prawdopodobnie konkurs będzie musiał być przeprowadzony od początku transparentnie”.
Kontrola CBA w sprawie Funduszu Medycznego potrwa dłużej
Informację o trwającej kontroli – w odpowiedzi na pytanie „Rz” – potwierdziło wówczas Centralne Biuro Antykorupcyjne.
„Informujemy, że funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego prowadzą od 15 października 2024 r. kontrolę określonych przepisami prawa procedur podejmowania i realizacji decyzji w przedmiocie wsparcia finansowego przyznawanego przez Ministerstwo Zdrowia na projekty strategiczne w zakresie dofinansowania zadań polegających na budowie, przebudowie, modernizacji lub doposażeniu infrastruktury strategicznej podmiotów leczniczych udzielających świadczeń opieki zdrowotnej w rodzajach i zakresach onkologicznych (konkurs nr FM-SIS.02.ONKO.2023) – przekazało „Rzeczpospolitej” CBA w listopadzie ub. r.
Zgodnie z przepisami kontrola CBA może trwać trzy miesiące, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach może zostać przedłużona o kolejne sześć miesięcy.
W połowie styczna ponownie zapytaliśmy CBA o konkurs na onkologię w ramach Funduszu Medycznego. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, że kontrola została przedłużona do 15 kwietnia br.
Szpitale czekają półtora roku na pieniądze
Przedłużenie czynności kontrolnych o kolejne trzy miesiące, oznacza, że szpitale onkologiczne dostaną pieniądze z Funduszu Medycznego najwcześniej po półtora roku od ogłoszenia wyników konkursu. To optymistyczne założenie, bo wypłata środków wymaga dopełnienia formalności - przyjęcia uchwał w sprawie dofinansowania przez Radę Ministrów i podpisania umów.
Możliwe też, że – zgodnie z obawami wyrażonymi przez Izabelę Leszczynę – konkurs trzeba będzie rozpisać na nowo, co dodatkowo odwlecze w czasie inwestycje w polską onkologię z puli Funduszu.