Protestujący są niezadowolenie z decyzji rządu premiera Justina Trudeau, który nałożył obowiązek szczepień na COVID-19 dla tych kierowców ciężarówek, którzy regularnie przekraczają granicę z USA.

Przedstawiciele branży transportowej podkreślają, że 90 proc. kierowców ciężarówek przekraczających granicę z USA jest zaszczepionych, ale niewielka mniejszość odmawia zaszczepienia się argumentując, że przymus szczepień narusza ich wolność osobistą.

"Kanadyjscy kierowcy ciężarówek rządzą" - napisał Musk na Twitterze. We wrześniu 2020 roku Musk oświadczył, że nie zaszczepi się na COVID-19, ponieważ on i jego rodzina nie są w grupie ryzyka. W listopadzie tego roku miliarder informował, że prawdopodobnie przeszedł COVID-19 z łagodnymi objawami.

Czytaj więcej

Kanada: "Konwój Wolności" jedzie na stolicę. Kierowcy nie chcą obowiązku szczepień

Protestujący kierowcy, zmierzający do Ottawy z różnych stron, mają dotrzeć do stolicy w piątek. W ramach protestu chcą zablokować centrum stolicy parkując tam swoje ciężarówki.

Organizatorzy protestu zapewniają, że demonstracja będzie pokojowa. Niektórzy z protestujących mówią jednak o blokowaniu szpitali, zaatakowaniu Trudeau, a nawet o perspektywie wojny domowej.

Organizatorzy protestu zapewniają, że demonstracja będzie pokojowa

"Jesteśmy świadomi jak niewłaściwy i zastraszające wypowiedzi padają w mediach społecznościowych w związku z tym protestem" - głosi komunikat umieszczony na profilu policji z Ottawy na Twitterze. "Osoby popełniające przestępstwa i dopuszczające się przemocy poniosą konsekwencje" - czytamy w nim.

Protestujących popierają politycy opozycyjnej Partii Konserwatywnej. Twierdzą oni, że obowiązek szczepień dla kierowców zagrozi dostawą żywności i napędzi inflację.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

- Będzie pewna liczba osób, które mówią rzeczy niedopuszczalne... ale to nie znaczy, że będziemy deprecjonować tysiące ciężko pracujących, przestrzegających prawa i pokojowych kierowców ciężarówek, którzy, mówiąc wprost, trzymali nas przy życiu przez ostatnie dwa lata - mówi parlamentarzysta Pierre Poilievre.