Reklama

Piąta fala epidemii w Polsce. Dr Rakowski: Chorych będzie powyżej 30 mln

Każdy Polak będzie w ekspozycji na koronawirusa i każdy wchłonie pewną dawkę koronawirusa, co pozwoli na wykształcenie się przeciwciał przeciwko wariantowi Omikron - mówił dr Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego, w rozmowie z Radiem Plus.

Publikacja: 24.01.2022 14:45

Piąta fala epidemii w Polsce. Dr Rakowski: Chorych będzie powyżej 30 mln

Foto: Adobe stock

Rakowski scharakteryzował cechy i dynamikę piątej fali COVID-19, w której mamy do czynienia z nowym wariantem koronawirusa, Omikronem.

- Piąta fala idzie bardzo szybko i osiąga sufit testowania w Polsce. To, że fala obejmie niemalże całe społeczeństwo, jest jasne dla epidemiologów. Największą zagadką i trudną rzeczą do oszacowania jest to, jak to się przełoży na hospitalizacje i zgony. Uważamy, że chorych będzie powyżej 30 milionów. Każdy Polak będzie w ekspozycji na koronawirusa i każdy wchłonie pewną dawkę koronawirusa, co pozwoli na wykształcenie się przeciwciał przeciwko wariantowi Omikron. Szczyt piątej fali przypadnie między 7 a 14 lutego, a potem nastąpi gwałtowny spadek - do końca marca będzie po wszystkim - wyjaśnił naukowiec.

Ta fala przyniesie wiele tysięcy zgonów, szacujemy, że będzie ich od kilkunastu do dwudziestu tysięcy

Franciszek Rakowski z Interdyscyplinarnego Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego Uniwersytetu Warszawskiego

Ekspert został następnie zapytany jak wysoka może być śmiertelność w czasie piątej fali COVID-19.

- Mamy cztery etapy choroby: zachorowanie, pójście do szpitala, trafienie na oddział intensywnej terapii i zgon. Fakt, że jesteśmy zinmmunizowanym społeczeństwem, że każdy z nas ma przeciwciała przeciwko starszym wariantom wirusa, nie chroni nas przed zakażeniem, ale chroni przed hospitalizacją i zgonem. Ta fala przyniesie wiele tysięcy zgonów, szacujemy, że będzie ich od kilkunastu do dwudziestu tysięcy - mówił gość Radia Plus.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Omikron przetacza się przez Polskę. Sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli

Rakowski był także pytany o zasadność wprowadzania obostrzeń w związku z COVID-19.

- Widzę sens wprowadzenia teraz obostrzeń, ale trzeba mieć świadomość, że będą one bardzo krótkotrwałe. Chcemy spłaszczyć falę hospitalizacji, powiedzmy, że osiągnęłaby ona 45 tysięcy, a chcemy ją zmniejszyć do 37 tysięcy, bo taka liczba pacjentów jest do obsłużenia przez szpitale. I tak ci, którzy mają trafić do szpitala - trafią do szpitala, nie powstrzymamy ich przed zakażeniem, ale możemy to inaczej rozłożyć w czasie. Skumulować liczbę chorych w trzech tygodniach, albo rozłożyć to na sześć tygodni, chociaż i tak będzie to błyskawiczne tempo. Tylko zajętość szpitali jest argumentem do zastosowania obostrzeń - stwierdził specjalista.

Ochrona zdrowia
Trzy szpitale na Podkarpaciu mają setki milionów długów. Czy da się je uratować?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama