Zakaz wjazdu do Japonii osób, które nie są obywatelami lub rezydentami tego kraju, wprowadzono 30 listopada, po wykryciu w Japonii pierwszego zakażenia wariantem Omikron koronawirusa SARS-CoV-2. Od tego czasu wariant rozniósł się po całym świecie doprowadzając do rekordowych poziomów zakażeń m.in. w USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Izraelu.
- Sytuacja epidemiczna w kontekście Omikrona wygląda wyraźnie inaczej w kraju i za granicą - zauważył premier Kishida dodając, że w związku z tym granice Japonii pozostaną zamknięte do końca lutego.
Początkowo granice Japonii miały być zamknięte przez ok. miesiąc. W związku z zamknięciem granic, powracający do Japonii obywatele tego kraju oraz rezydenci muszą poddawać się kwarantannie we wskazanych przez władze placówkach.
Czytaj więcej
65 proc. Japończyków wyraziło poparcie dla rządu premiera Fumio Kishidy - wynika z najnowszego sondażu dla dziennika "Nikkei".
Liczba powracających do kraju została ograniczona przez japońskie władze do maksymalnie 3,5 tys. osób dziennie.
Japonia zakazała też wjazdu do kraju cudzoziemców będących rezydentami Japonii, którzy w ciągu ostatnich 14 dni przebywali w jednym z 11 wskazanych krajów (m.in. w RPA) - ale ten zakaz ma zostać zniesiony "ze względów humanitarnych".
Tyle wynosi obecnie w Japonii średnia dobowa liczba zakażeń z ostatnich 7 dni
Dobowa średnia zakażeń w Japonii z ostatnich 7 dni wynosi obecnie nieco ponad 5 tysięcy - to znacznie mniej niż w sierpniu, w szczycie poprzedniej fali epidemii w Japonii napędzanej wariantem Delta, gdy liczba ta wynosiła ponad 20 tysięcy.