Zakaz wjazdu do Japonii osób, które nie są obywatelami lub rezydentami tego kraju, wprowadzono 30 listopada, po wykryciu w Japonii pierwszego zakażenia wariantem Omikron koronawirusa SARS-CoV-2. Od tego czasu wariant rozniósł się po całym świecie doprowadzając do rekordowych poziomów zakażeń m.in. w USA, Francji, Wielkiej Brytanii, Hiszpanii czy Izraelu.

- Sytuacja epidemiczna w kontekście Omikrona wygląda wyraźnie inaczej w kraju i za granicą - zauważył premier Kishida dodając, że w związku z tym granice Japonii pozostaną zamknięte do końca lutego.

Początkowo granice Japonii miały być zamknięte przez ok. miesiąc. W związku z zamknięciem granic, powracający do Japonii obywatele tego kraju oraz rezydenci muszą poddawać się kwarantannie we wskazanych przez władze placówkach. 

Czytaj więcej

Japonia: Rośnie poparcie dla premiera, Japończycy zadowoleni z zamknięcia granic

Liczba powracających do kraju została ograniczona przez japońskie władze do maksymalnie 3,5 tys. osób dziennie.

Japonia zakazała też wjazdu do kraju cudzoziemców będących rezydentami Japonii, którzy w ciągu ostatnich 14 dni przebywali w jednym z 11 wskazanych krajów (m.in. w RPA) - ale ten zakaz ma zostać zniesiony "ze względów humanitarnych".

5 tys.

Tyle wynosi obecnie w Japonii średnia dobowa liczba zakażeń z ostatnich 7 dni

Dobowa średnia zakażeń w Japonii z ostatnich 7 dni wynosi obecnie nieco ponad 5 tysięcy - to znacznie mniej niż w sierpniu, w szczycie poprzedniej fali epidemii w Japonii napędzanej wariantem Delta, gdy liczba ta wynosiła ponad 20 tysięcy.