Reklama

Ratownik medyczny pobił 70-latka

Interwencja pogotowia medycznego w Piotrkowie Trybunalskim zakończyła się pobiciem mężczyzny, który potrzebował pomocy. Ratownicy podejrzewali, że mężczyzna jest pijany.

Publikacja: 11.12.2015 18:37

Ratownik medyczny pobił 70-latka

Foto: materiały prasowe

70-letni Leon Kotyński, przedsiębiorca z Koszalina, zatrzymał się wieczorem w jednym z lokali w Piotrkowie Trybunalskim. Z towarzyszącym mu mężczyzną zamówili kolację. Obsługa lokalu potwierdziła, że goście spożywali w tym czasie alkohol, odrzucili jednocześnie, by mężczyźni mogli być pijani. 

Mężczyzna w pewnym momencie poczuł, że nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Podejrzewał, że objawy mogą mieć związek z udarem mózgu i zawałem, które przebył. Poprosił o wezwanie karetki pogotowia.

Obsługa lokalu posadziła mężczyznę przy jednym ze stolików oczekując na przyjazd ratowników. Po udarze Leon Kotyński skarżył się na występującą niesprawność nóg, ręki i problemy w wysławianiu się. 

Ratownicy medyczni po przybyciu do lokalu zapytali obsługę, czy mężczyzna spożywał alkohol. Kotyński relacjonuje, że doktor, która rozmawiała z nim, była nieuprzejma i z gory założyła, że jest pijany.

Po dłuższej rozmowie Kotyński nie wytrzymał i uderzył pięścią w stół. Lekarka zawołała wtedy jednego z ratowników. Sanitariusz złapał mężczyznę za nos, a po kilkunastu sekundach uderzył go w twarz. Na nagraniu z monitoringu widać jak ratownik szarpie mężczyznę przez kilka kolejnych sekund. 

Reklama
Reklama

W następnych ujęciach widzimy Kotyńskiego, który bezwładnie leży na podłodze. Ratownicy podnoszą go z podłogi dopiero, gdy do pomieszczenia wraca kierowca karetki.

Następnego dnia media otrzymały informacje o pobiciu ratownika medycznego przez pijanego 70-latka. Taką wersję wydarzeń z oburzeniem przyjął właściciel lokalu i obsługa. - Zachowanie ratownika było szukujące - mówi w rozmowie z Dziennikiem Łódzkim właściciel lokalu.

W asyście policji mężczyzna został przewieziony do szpitala. Po 40 minutach przewieziono go z powrotem do lokalu. 

Po kilku dniach od zdarzenia, nagranie z monitoringu zostało przekazane do rzeczniczki szpitala. Odmówiła wówczas komentarza w tej sprawie. Po dwóch dniach wydała oświadczenie, w którym powiedziała, że relacja ratownika medycznego wprowadziła placówkę szpitala w błąd, a informacje przez niego przekazane były nieprawdziwe i niepełne. W jego sprawie trwa postępowanie. 

Ochrona zdrowia
Trzy szpitale na Podkarpaciu mają setki milionów długów. Czy da się je uratować?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama