Te projekty znalazły się wśród dziesięciu ogłoszonych w środę przez Departament Transportu USA programów, które mają pomóc ocenić, jak prawnie uregulować latanie dronami i bezpiecznie wprowadzić je do amerykańskiej przestrzeni powietrznej.
Do tej pory Stany Zjednoczone pozostawały w tyle za innymi krajami eksperymentującymi z dronami. Nowy program Departamentu Transportu ma to zmienić.
Wśród wybrańców do testowania nowych rozwiązań znalazł się także producent procesorów Intel Crop, budujący samoloty Airbus, Uber Technologies Inc. jako firma zajmująca się przewozami oraz producent oprogramowania Microsoft Corp.
Na czym będą polegać testy? Przykładowo Uber będzie pracował nad technologią powietrznych taksówek, ale przede wszystkim będzie w San Diego dostarczał jedzenie przy pomocy dronów. - Potrzebujemy latających burgerów - zażartował na konferencji prasowej dyrektor generalny firmy Dara Khosrowshahi.
Z kolei FedEx będzie używał dronów do inspekcji firmowych samolotów w centrum operacyjnym w Tennessee, a także do niektórych wysyłek pomiędzy lotniskiem a innymi lokalizacjami w Memphis.
Jedną z najbardziej niezwykłych propozycji jest kontrolowanie populacji komarów przy pomocy drona ważącego niemal 700 kilogramów w hrabstwie Lee na Florydzie.
W konkursie złożono 149 ofert. Co ciekawe, wśród zwycięzców nie znalazła się żadna propozycja Amazon.com i chińskiego DJI, największego na świecie producentów cywilnych dronów. Mimo to obie firmy zapewniły o swoim wsparciu dla zwycięzców. Często używane produkty DJI mogą odgrywać dużą rolę w niektórych projektach, nawet jeśli firma formalnie nie będzie brała w nich udziału.
Elaine Chao, sekretarz transportu w gabinecie Donalda Trumpa, oświadczyła, że w najbliższych miesiącach możliwe jest zatwierdzenie kolejnych innowacyjnych projektów.