Mikrobaterie są dziełem inżynierów z Uniwersytetu Harvarda oraz Uniwersytetu Illinois Urbana-Champaign. Udało im się z niezwykłą precyzją „wydrukować" elektrody cieńsze od ludzkiego włosa.

Zespół dr Jennifer Lewis wykorzystał do tego specjalnie przygotowane „atramenty", z których wykonano różne elementy akumulatora.

- Elektrochemiczne parametry akumulatora są podobne do komercyjnie dostępnych baterii - zarówno jeśli chodzi o pojemność, tempo rozładowywania, czy trwałość liczoną w cyklach ładowania - mówi Shen

Dillon z Uniwersytetu Illinois. - Tyle, że my zrobiliśmy to na znacznie mniejszą skalę.

- Stworzone przez Jennifer specjalne tusze do produkcji akumulatorów poszerzają obszar praktycznego zastosowania druku trójwymiarowego - uważa dr Donald Ingber z Uniwersytetu Harvarda. - Jednocześnie otwiera to zupełnie nowe możliwości miniaturyzacji różnego typu urządzeń - zarówno medycznych, jak i innych.

Co można zasilać takimi bateriami? Naukowcy najchętniej mówią o czujnikach medycznych, mikrorobotach czy urządzeniach elektronicznych codziennego użytku w rodzaju Google Glass.

Ale takie ogniwa na pewno trafią również do latających minidronów wzorowanych na owadach czy szpiegowskich kamer wideo. Prace finansowała amerykańska National Science Foundation oraz Departament Energii.