W tegorocznych zawodach Robot Challenge triumfował Meksyk, drugie miejsce zajęła Turcja. Polska z dwoma złotymi medalami, dwoma srebrnymi i jednym brązowym uplasowała się na trzeciej pozycji. W zawodach wystartowało ok. 500 robotów.
Polskie roboty zdominowały zmagania humanoidalnych robotów-sumitów (w najcięższej kategorii wagowej, do 3 kilogramów). Automaty znad Wisły zdobyły w tej dyscyplinie dwa pierwsze miejsca. Zapasy sumo robotów polegają na tym samym co ich ludzki pierwowzór: należy wypchnąć przeciwnika poza obręb maty. Aby zlokalizować przeciwnika, automaty używają zazwyczaj czujników ultradźwiękowych lub czujników podczerwieni.
Nasz reprezentant był też najlepszy w innej dyscyplinie: podążaniu za linią. Na białym tle narysowana jest kręta czarna linia i zawodnik ma za zadanie iść jej śladem. Najszybszy robot zwycięża. Warto obejrzeć popis zwycięskiego robota Flash (budowniczy: Mariusz Pałubicki, student Politechniki Poznańskiej) na YouTubie. Jest rzeczywiście błyskawiczny.
W Wiedniu rozegrano też zawody w innych dyscyplinach. Ciekawym wyzwaniem dla budowniczych automatów jest zbieranie krążków. Dwa roboty wpuszczane są na matę, na której zostały losowo rozmieszczone krążki, czerwone i niebieskie. Robot ma za zadanie znajdywać krążki jednej barwy i znosić je do swojej bazy. Automat taki musi mieć dobrze dopracowany systemy analizy obrazu oraz orientacji przestrzennej.
Podczas robotycznej olimpiady znalazło się też miejsce na biegi robotów humanoidalnych oraz wyścig automatów latających. Była też kategoria freestyle, w której startowały roboty o umiejętnościach niepodpadających pod wymienione wcześniej dyscypliny. Trzecie miejsce zajął tu robot Ziomuś (twórca: Michał Wójcik, uczeń III Liceum Ogólnokształcącego w Tarnowie).