Reklama

Wymeldowali go, a on nawet nie chciał kluczy

Działaniami zmierzającymi do uzyskania powrotu do lokalu nie jest przeprowadzenie sprawy rozwodowej i podział majątku wspólnego, ale uzyskanie wyroku sądowego przywracającego posiadanie - stwierdził sąd.

Publikacja: 24.02.2015 14:00

PIT: Odszkodowanie za niewypłacalnego lokatora trzeba rozliczyć według stawek 18 i 32 proc.

PIT: Odszkodowanie za niewypłacalnego lokatora trzeba rozliczyć według stawek 18 i 32 proc.

Foto: www.sxc.hu

Decyzją, wydaną na wniosek współwłaścicielki lokalu, prezydent miasta wymeldował jej męża z pobytu stałego. Organ wyjaśnił przy tym podstawę prawną wymeldowania, jak również ewidencyjny charakter zameldowania, które jest niezależne od prawa do lokum.

Prezydenta stwierdził dalej, że mężczyzna został wymeldowany, gdyż o dawna lokal ten nie stanowił jego centrum życiowego. Nie interesuje się nim od czasu ostatniej awantury z żoną i córką, zatrzymaniu przez Policję oraz pobycie w szpitalu psychiatrycznym.

Zdaniem urzędnika współwłaściciel lokalu opuścił go dobrowolnie, rezygnując tym samym z zamieszkiwania. Zabrał swoje rzeczy i przeprowadził się do rodziców. Tam znajduje się jego obecne centrum życiowe. Nie podejmował przy tym żadnych działań, aby powrócić do miejsca stałego zameldowania. Natomiast swoją wolę rezygnacji z zamieszkiwania wyraził na rozprawie przed sądem, w sprawie o zobowiązanie do opuszczenia lokalu. Oświadczył tam, że nie wróci do niego pod żadnym pozorem.

Prezydent był przekonany, że takie zachowanie mężczyzny było zgodne z jego oświadczeniem, co wskazuje, że nie widzi realnych szans powrotu do mieszkania.

W odwołaniu do wojewody, mężczyzna wyjaśnił, iż jego stwierdzenie, że pod żadnym pozorem nie wróci do lokalu dotyczyły tylko i wyłącznie aktualnej sytuacji życiowej, związanej z fatalnym układem stosunków z żoną. Od kilku lat pomiędzy nimi istnieje ostry konflikt, który doprowadził do wszczęcie przeciwko niemu postępowań karnych oraz postępowania cywilnego o zobowiązanie do opuszczenia mieszkania.

Reklama
Reklama

Współwłaściciel wyjaśniał dalej, iż aby uniknąć niekorzystnych konsekwencji tych postępowań, zmuszony był opuścić lokal, który wciąż stanowi ich własność małżeńską. Lokalu nie opuścił zatem dobrowolnie, ani też na stałe. Bezpośrednio po sprawie rozwodowej będzie domagał się w postępowaniu o podział majątku wspólnego prawa do lokalu, w którym w dalszym ciągu znajdują się jego rzeczy osobiste. Mężczyzna dodał na koniec, że nie zamierza przebywać w mieszkaniu tylko do czasu zakończenia postępowań, które umożliwią mu wniesienie sprawy o podział majątku wspólnego. Natomiast później tam wróci.

Wojewoda utrzymując decyzję prezydenta, przypomniał, że o ocenie charakteru opuszczenia lokalu decyduje nie tylko treść oświadczenia woli, lecz okoliczności faktyczne wskazujące na rzeczywisty zamiar. Ocena tego zamiaru nie może sprowadzać się do bezkrytycznego przyjęcia oświadczeń osoby dotyczącej jej woli wewnętrznej, z pominięciem czynników obiektywnych. Samo jedynie wyrażanie woli powrotu do lokalu w bliżej nieokreślonej przyszłości, bez przejawienia jej poprzez wykorzystanie instytucji prawnych umożliwiających odzyskanie władztwa nad rzeczą, nie jest okolicznością wystarczającą do uznania, że nie doszło do dobrowolnego i trwałego opuszczenia lokalu.

Urzędnik zauważył, że mężczyzna nie posiada kluczy i swobodnego dostępu do lokalu, gdyż jego żona wymieniła zamki w drzwiach. Nie prosił jednak współwłaścicielki o wydanie nowych kluczy, bo od dawna nie utrzymuje z nią kontaktu. Od ostatniego incydentu nie podejmował też żadnych prób powrotu i ponownego zamieszkania w lokalu.

Wojewoda wskazał na niekonsekwencję w wypowiedziach mężczyzny. Początkowo twierdził, że wyprowadził się z lokalu, gdyż rodzina wzywała z jego powodu Policję i po ostatniej interwencji postanowił, że da im spokój. Takie oświadczenie sugerowało, że ponosi winę za zaistniały konflikt, a wyprowadził się w wyniku dobrowolnie podjętej decyzji. Jednak zdaniem organu, nawet jeżeli przyjąć hipotetycznie, że sytuacja przymusiła go do wyprowadzki, to nic nie stało na przeszkodzie, aby po opuszczeniu szpitala starał się ponownie zamieszkać w lokalu, a wobec wymiany zamków w drzwiach, ubiegać się o wydanie kluczy i odzyskanie dostępu do mieszkania.

27 stycznia 2015 sprawę ocenił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie. Jego zdaniem przez opuszczenie lokalu należy rozumieć dobrowolne wyprowadzenie się z dotychczasowego miejsca pobytu stałego, bez dopełnienia obowiązku meldunkowego. Jeżeli jednak lokator twierdzi, że został usunięty w drodze przymusu fizycznego lub psychicznego, a nie wystąpił na drogę sądową o ochronę swoich uprawnień do zamieszkiwania, to taka sytuacja oznacza, że opuścił dotychczasowe miejsce pobytu stałego dobrowolnie.

WSA podkreślił, że działaniami zmierzającymi do uzyskania powrotu do lokalu nie jest przeprowadzenie sprawy rozwodowej i podział majątku wspólnego. Podjęcie prawem przewidzianych środków, powinno doprowadzić do uzyskania wyroku sądowego, przywracającego posiadanie lub co najmniej orzeczenia potwierdzającego fakt zmuszenia danej osoby, do opuszczenia lokalu (II SA/Ol 1183/14).

Reklama
Reklama

Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje na niego skarga do Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama