Sprzedaż gruntów, które podmioty kościelne otrzymywały z Komisji Majątkowej, pomijała dzierżawców i ich prawo pierwokupu. A nabywcy – rodzina miliarderów ze Śląska – działali w złej wierze. Akty notarialne uznające ich własność są więc z mocy prawa nieważne – uznał Sąd Okręgowy w Gliwicach. Rozstrzygał on sprawę Aleksandra Czyżowicza, rolnika spod Gliwic, od którego nowy właściciel zażądał zwrotu gruntu.
Wyrok może mieć ogromne znaczenie. Otwiera bowiem drogę do unieważnienia aktów notarialnych, które w latach 2007–2009 podpisano z naruszeniem prawa, handlując kościelnymi gruntami.
Aleksander Czyżowicz i jego brat Roman prowadzą wielohektarowe gospodarstwo od lat 90. W 2008 r. z pisma Agencji Nieruchomości Rolnych Skarbu Państwa dowiedzieli się o orzeczeniu Komisji Majątkowej, która przekazała ich rolną ziemię Towarzystwu Pomocy im. św. Brata Alberta w Krakowie. Towarzystwo od razu odsprzedało ją Hannie W., córce Jacka D., jednego z najbogatszych Polaków, biznesmena z branży górniczej. Pełnomocnikiem towarzystwa przy sprzedaży był dawny esbek Marek P., związany z katowicką archidiecezją.
Czyżowicz od początku kwestionował prawo własności Hanny W. i odmówił płacenia jej czynszu. W 2011 r. kobieta nakazała więc braciom wydać nieruchomość. Gdy odmówili, wniosła pozew, ale przegrała w dwóch instancjach. Sądy uznały, że tylko właściciel może żądać wydania nieruchomości, a Hanna W., choć w księgach wieczystych widnieje jako właścicielka terenu, w świetle prawa i zebranych przez sąd dowodów nią nie jest.
W razie sprzedaży nieruchomości rolnej (reguluje to ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego) prawo pierwokupu przysługuje dzierżawcy, w tym wypadku Czyżowiczom. A Towarzystwo im. św. Brata Alberta nie zaproponowało im tego. – Czynność prawna wykonana bez zawiadomienia uprawnionego do prawa pierwokupu dzierżawcy jest nieważna – uznał sąd I instancji. Bezwarunkowo nieważne jest więc kolejne odsprzedawanie takiego gruntu.