Wojewoda, po rozpatrzeniu odwołania właściciela nieruchomości od decyzji starosty, w sprawie pozwolenia na przebudowę zbiornika ziemnego i budowie mobilnej instalacji do oczyszczania cieczy pozabiegowej z hydraulicznego szczelinowania odwiertów poszukiwawczych gazu łupkowego, umorzył postępowanie odwoławcze.
Wskazał, że właściciel nie wykazał, aby zostały naruszone jakiekolwiek przepisy prawa, uzasadniające jego prawo do bycia stroną postępowania. Nie wskazywał także na jakiekolwiek okoliczności pozwalające stwierdzić, że na skutek budowy zostanie naruszony jego interes prawny, np. zostanie uniemożliwiony lub ograniczony sposób zagospodarowania nieruchomości lub zostanie ograniczone korzystanie z nieruchomości w dotychczasowy sposób.
Wojewoda uznał, że w Prawie budowlanym, status strony powiązany został z obszarem oddziaływania obiektu. Zatem o obszarze oddziaływania będą decydować indywidualne cechy obiektu, jego przeznaczenie i sposób zagospodarowania terenu, a w procesie zmierzającym do jego wyznaczenia nie chodzi o wykazanie negatywnego wpływu inwestycji na działki znajdujące się w otoczeniu projektowanego obiektu, lecz o możliwość spowodowania szkodliwego oddziaływania inwestycji na teren otaczający działkę inwestora, w związku z zamierzeniem budowlanym.
Organ stwierdził, że skoro właściciel nie ocenił zagrożenia dla jego działki, on sam to zrobi za niego.
Analizując inwestycję na terenie wydobycia, pod względem obszaru oddziaływania wynikającego z jej specyfiki oraz usytuowania względem sąsiednich nieruchomości, stwierdził, że projektowane zagospodarowanie nie ogranicza zagospodarowania nieruchomości sąsiednich. Był również zdania, iż starosta, nadając właścicielom działek status stron postępowania, poza dołączeniem do akt sprawy mapy własnościowej z zaznaczeniem działek gruntu znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie, nie dokonał żadnej dodatkowej analizy, w której potwierdziłby zasadność uznania tak szerokiego kręgu uczestników postępowania.