Na stronie Rządowego Centrum Legislacji MRiT umieścił projekt nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami. Kiedyś, żeby zostać pośrednikiem, trzeba było zdobyć licencję, co wymagało wykazania się na egzaminie wiedzą z prawa nieruchomości czy ekonomii. W 2014 r. Jarosław Gowin usunął te „bariery” w dostępie do zawodu i dziś zdarza się, że pośrednik nawet nie zna polskiego, a cóż dopiero przepisów prawa. Wystarczy, że jest niekarany i ma obowiązkowe ubezpieczenie OC na kwotę odpowiadającą wartości 25 tys. euro.
Efekt? „Liczne, niepożądane praktyki w zakresie świadczenia usług pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, które prowadzą do obniżenia standardów tych usług oraz ograniczenia przejrzystości rynku” – pisze MRiT.
Czytaj więcej
Powtarzające się skargi na nierzetelnych pośredników skłoniły rząd do przygotowania katalogu czynności, za które będą odpowiadać. Zakazane ma też b...
MRiT proponuje cztery zmiany
1. Doprecyzowanie obowiązków pośrednika
Niezależnie od tego, co uzgodni z klientem w umowie będzie musiał zweryfikować stan prawny i faktyczny nieruchomości (czyli np. sprawdzić, czy nieruchomość ma te cechy, które znalazły się w opisie) i rzetelnie informować o ustaleniach, a także dokumentować czynności związane z prezentacją nieruchomości. To ostatnie ma ukrócić sytuacje, w których pośrednik nie wykonał swojej pracy, a oczekuje wynagrodzenia, gdy sprzedający lub wynajmujący sam znalazł klienta.
2. Prowizja tylko od jednej strony transakcji
Resort nie zdecydował się na wprowadzenie maksymalnych stawek wynagrodzenia pośredników. Uznał to za zbyt dużą ingerencję w swobodę działalności gospodarczej i pozostawił to do uzgodnienia między pośrednikiem i klientem. Wprowadzenie zasady, że tylko od jednej strony można pobrać wynagrodzenie resort tłumaczy tym, że pośrednik, który pobiera prowizję od sprzedającego i kupującego lub wynajmującego i najemcy działa w konflikcie interesów. Sprzedający chce uzyskać możliwie najwyższą cenę, a kupujący – przeciwnie. Ciężko w tej sytuacji rzetelnie reprezentować interes obu stron.
3. Najpierw umowa, potem ogłoszenie
Zgodnie z projektem ustawy publikacja przez pośrednika ogłoszeń może nastąpić dopiero po zawarciu umowy pośrednictwa z właścicielem nieruchomości. Dodatkowo ogłoszenie musi zawierać informację, że pochodzi od pośrednika.
4. Kary za nieprzestrzeganie przepisów nowelizacji
Kontrola będzie należała do Inspekcji Handlowej, tak, jak ma to miejsce dziś. Co się zmieni? Za prowadzenie działalności pośrednictwa w obrocie nieruchomościami bez ważnej polisy lub nieprzestrzeganie nowych zasad pracy pośrednika IH będzie mogła wymierzyć karę w wysokości od dwukrotnego do pięciokrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w gospodarce narodowej w roku poprzedzającym. Może też zamiast kary pieniężnej, wydać nakaz zaprzestania naruszania przepisów w wyznaczonym terminie. Za zlekceważenie tego nakazu grozi zakaz prowadzenia działalności pośrednika nieruchomości.
Czytaj więcej
Za pomoc w sprzedaży 60-metrowego mieszkania w Łodzi klient zapłaci 11 tys. zł, w Warszawie – 23 tys. zł – szacuje SonarHome.pl.
Co na to pośrednicy nieruchomości?
– W projekcie zabrakło tego, co najważniejsze, czyli wymogu edukacji i przygotowania do wykonywania zawodu czy przestrzegania kodeksu etyki. Nie da się podnieść standardów bez takich zmian. Zgadzam się, że ten zawód powinien być uregulowany, ale ciężar powinno się położyć na to, by wykonujące go osoby musiały posiadać wiedzę, doświadczenie i znać język polski – mówi Marek Urban, prezes Krajowej Izby Gospodarki Nieruchomościami.
– Co do wynagrodzeń, to są one bardzo różne i uzależnione od stopnia skomplikowania transakcji. Jeśli dopuszczalne będzie pobieranie prowizji tylko od jednej strony transakcji, to niech w zamian w projektowanych przepisach znajdzie się obowiązek korzystania z usług pośrednika przy każdej transakcji sprzedaży czy wynajmu nieruchomości, jak to jest np. w Wielkiej Brytanii. Ewentualnie przynajmniej obowiązek zawierania umów na wyłączność, aby zmniejszyć ryzyko pośrednika, który ok. 30 proc. prowizji przeznacza na koszty marketingowe – dodaje prezes Urban.
Czytaj więcej
Maksymalna stawka notarialna za sporządzenie testamentu wzrośnie do 200 zł (obecnie 50 zł). Minister sprawiedliwości postanowił też zmienić progi i...
Notariusz i pośrednik pracują przy jednej transakcji, a zarabiają nieporównywalnie
Na potrzebę edukacji pośredników nieruchomości wskazują też notariusze, którzy stykają się na co dzień z efektami ich pracy. Dr Piotr Marquardt, członek Krajowej Rady Notarialnej projekt regulujący pracę pośrednika nieruchomości ocenia jako krok w dobrą stronę, po którym ma nadzieję, że przyjdą kolejne. Chodzi, przede wszystkim o obowiązek przynależności do samorządu zawodowego, który zadbałby o systematyczne aktualizowanie i podnoszenie wiedzy swoich członków, a jednocześnie mógłby skutecznie reagować na łamanie standardów zawodowych.
– Z całym szacunkiem dla Inspekcji Handlowej, uważam, że jest ona już dziś zbyt obciążona własnymi obowiązkami, by móc skutecznie nadzorować działalność pośredników w obrocie nieruchomościami. Co do ograniczenia możliwości pobierania wynagrodzenia tylko od jednej strony transakcji, przypomnę jedynie, że notariusze, na których spoczywa cała odpowiedzialność za prawidłowy przebieg transakcji obrotu nieruchomościami, od zawsze mogą pobierać tylko jedno wynagrodzenie za wykonywane czynności, mając ponadto odgórnie określoną i jak dotąd niezmienioną od ponad 20 lat maksymalną stawkę za swoją pracę – mówi dr Marquardt.
Stawka ta jest przy tym wielokrotnie niższa od prowizji, którą pobierają pośrednicy. Jeśli kwota transakcji dotyczącej sprzedaży lokalu wynosi przykładowo pięćset tysięcy złotych, notariusz może pobrać maksymalnie 1385 zł, podczas gdy pośrednik przy prowizji w wysokości 3 proc. może pobrać wynagrodzenie w wysokości 15 000 zł. Przy pobraniu jej od dwóch stron, kwotę dwukrotnie wyższą, a więc 30 000 zł.
– Być może warto byłoby zatem przemyśleć nie tylko kwestię pobierania prowizji od dwóch stron transakcji, ale także kwestię regulacji jej maksymalnej wysokości – proponuje notariusz.
Grzegorz Miś, powiatowy rzecznik konsumentów we Wrocławiu dobrze ocenia wprowadzenie zakazu pobierania prowizji od obu stron transakcji, jak również możliwość prezentacji ofert tylko w przypadku wcześniejszego zawarcia umowy z klientem i doprecyzowanie czynności, które musi wykonać pośrednik, by oczekiwać wynagrodzenia.
- Zdarzają się przypadki zamieszczenia ofert bez wiedzy właściciela nieruchomości, a potem żądania prowizji od transakcji, do której doszło bez żadnego udziału pośrednika lub w sytuacji, gdy sprzedający znalazł nabywcę w rodzinie, a jedyną czynnością pośrednika, było zamieszczenie ogłoszenia. Jednak z moich obserwacji wynika, że teraz jest dużo lepiej na tym rynku niż kiedyś. Jest to zasługa wpisania części postanowień, które zamieszczali pośrednicy w umowach do rejestru klauzul abuzywnych. Co nie znaczy, że nie mogłoby być lepiej – mówi Grzegorz Miś.
Etap legislacyjny: Projekt skierowany do konsultacji publicznych, uzgodnień i opiniowania.