Według wstępnych szacunków Otodom Analytics w maju w siedmiu największych miastach deweloperzy sprzedali 3,7 tys. mieszkań, o 30 proc. więcej niż w kwietniu i o 37 proc. więcej niż rok wcześniej. Po pierwszej połowie maja eksperci informowali o wyraźnym wzroście liczby rezerwacji mieszkań – w wyniku spadku stawek WIBOR i pierwszego cięcia stóp procentowych – ale zalecali ostrożność. Czy jednak 30-proc. wzrost sprzedaży miesiąc do miesiąca jest prosty w interpretacji?
Czytaj więcej
W maju mocno wzrosła średnia liczba rezerwowanych dziennie nowych mieszkań. To niekoniecznie musi się przełożyć na sprzedaż, ale jest zwiastunem, ż...
Deweloperzy nadal więcej mieszkań wprowadzają na rynek niż sprzedają
– Wysoki poziom rezerwacji z pierwszej połowy maja traktowaliśmy jak ważny sygnał, a nie jednoznaczną zapowiedź ożywienia. Tym bardziej, że w tym samym czasie na rynek trafiła duża liczba nowych inwestycji, więc ten skok rezerwacji mógł być po prostu efektem pojawienia się nowej atrakcyjnej oferty, a nie bezpośrednią reakcją na decyzję RPP – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka działu badań rynku w Otodom.
Wstępne odczyty sprzedaży zazwyczaj na koniec miesiąca są korygowane w dół. Nie inaczej było w kwietniu. Wstępny wynik za kwiecień to ponad 3,1 tys. lokali, a ostateczny – 2,9 tys. W tym roku miesięczne odczyty dość mocno się wahają, ale i w lutym i marcu wstępną sprzedaż szacowano na odpowiednio 3,5 tys. i 3,7 tys. lokali.
Nie ma wątpliwości, że deweloperzy dalej wprowadzają na rynek więcej niż w tym czasie sprzedają. W maju było to 5,2 tys. lokali. Dlatego na koniec maja oferta w siedmiu miastach ustanowiła nowy rekord – 62,1 tys. lokali. Mieszkań dosypano i w miastach, gdzie tempo wyprzedaży oferty jest blisko równowagi (książkowo: 4-5 kwartałów), i w miastach, gdzie wskaźniki świecą na czerwono. W Krakowie, Poznaniu i Katowicach oferta jest największa w historii, blisko rekordu są Łódź i Wrocław.
Czytaj więcej
Notowani deweloperzy utrzymali rentowność wobec 2023 r. Na tegoroczne wyniki finansowe wpłyną przekazania mieszkań, których budowa rozpoczęła się w...
Średni koszt zakupu urósł wolniej niż średnia cena za metr. Bo kupujemy mniejsze mieszkania
– Średnie ceny mieszkań w nowo uruchomionych inwestycjach w maju są wyraźnie wyższe, zarówno w porównaniu do kwietnia, jak i do maja poprzedniego roku. To oznacza, że mimo wzrostu aktywności, perspektywa wyraźnej redukcji cen, na które liczy wielu potencjalnych nabywców, nadal się oddala – komentuje Kuniewicz.
Na koniec maja przeciętne oferowane mieszkanie miało 54 mkw. i kosztowało 809 tys., o 2 proc. więcej niż rok wcześniej. Średnia cena za mkw. wzrosła o 4,1 proc. Cena całkowita urosła wolniej, bo kupuje-my mniejsze lokale – w maju ub.r. przeciętne oferowane mieszkanie miało 56 mkw.
- Analiza zmian średnich cen mieszkań oferowanych na każdym z 7 największych rynków wskazuje na wyjątkowy charakter procesów jakie zachodzą na rynku wrocławskim. W maju Wrocław był jedynym rynkiem, na którym średnie ceny okazały się nie tylko niższe od kwietniowych, ale również od średnich cen z maja 2024 r. Wprawdzie redukcja ta miała charakter symboliczny (mniej niż 1 proc.), warto ją jednak odnotować, ponieważ na rynku wrocławskim obniżki średnich cen mieszkań w zestawieniu miesiąc do miesiąca trwają tam nieprzerwanie od października 2024 r., co jest wskazówką, jak długiego okresu potrzeba, aby w warunkach braku jakichkolwiek dopłat, doszło do rynkowej korekty cen mieszkań rok do roku – mówi Kuniewicz.